Temperatura dochodzi do 50 stopni. Pracownicy elektrowni w Kozienicach skarżą się na trudne warunki pracy

Związki interweniowały u prezesa już w lipcu, gdy temperatury nie przekraczały 30 stopni. Bo regularnie dostawały sygnały od pracowników, że w maszynowni i kotłowni panują trudne warunki pracy. Podczas wizyty w elektrowni w Kozienicach premier Ewa Kopacz na konferencji prasowej powiedziała dziennikarzom, że część pracowników wykonuje swoje obowiązki przy temperaturze 48 stopni. - Dziękuję im za ciężką pracę - mówiła szefowa rządu.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Szef "Solidarności" w elektrowni w Kozienicach Wojciech Musiołek podkreśla, że problemy zaczęły się po modernizacji budynku maszynowni. - Temperatury w środku maszynowni znacząco wzrosły. Ludzie skarżą się, że już nie wytrzymują. To nie dotyczy pojedynczych pracowników, ale całych grup ludzi - mówi Musiołek.

Prezes firmy ENEA, do której należy elektrownia w Kozienicach, poinformował na początku sierpnia, że przeprowadzono kontrolę, która wykazała występowanie temperatur od 25 do 35 stopni. Ale uznano, że... problemu nie ma.

Bo jak argumentował prezes, pracownicy nie przebywają non stop w gorących pomieszczeniach. "Musimy mieć także na względzie fakt, że czas letni nie jest to okres reprezentatywny dla całego czasu pracy obsługi. Corocznie, w marcu i wrześniu, Biuro BPH przeprowadza pomiary mikroklimatu, które nie wykazują przekroczeń" - napisał Krzysztof Sadowski.

Związkowcy rozumieją te argumenty, ale nie zmienia to faktu, że przy ponad 30-stopniowych upałach w pomieszczeniach nie daje się wytrzymać. Pracownicy mają do dyspozycji pomieszczenia klimatyzowane, w których mogą się schronić, ale - jak mówią - mogą to zrobić tylko na chwilę. - Niech mi nikt nie mówi, że wszystko jest super. Ludzie są najważniejsi, i zawsze trzeba o nich dbać - mówi Musiołek.

Czego chcą pracownicy?

Działacze napisali więc kolejne pismo do władz elektrowni. I oczekują poprawy warunków pracy. - Sygnalizowaliśmy problem wysokich temperatur, ale nie spodziewaliśmy się, że pracodawca zignoruje te sygnały, nie podejmując w ogóle żadnych działań - mówi szef "S" Wojciech Musiołek.

Związkowcy domagają się poprawy warunków. Proponują m.in., by przeprowadzono "dodatkowy przegląd urządzeń wentylacyjnych i klimatyzacyjnych" oraz by kierownictwo zastanowiło się nad zamontowaniem dodatkowych urządzeń wentylacyjnych. W swoim piśmie zwrócili też uwagę, że pracodawca zapewnia im wodę do picia (dostępną w takich ilościach, jakich potrzebują), ale zgodnie z przepisami powinni dostawać napoje wzbogacone w witaminy i sole mineralne. Taki zapis znajduje się w rozporządzeniu dotyczącym profilaktycznych posiłków i napojów.

Co władze firmy na te postulaty? Podczas rozmowy reporterki Radia TOK FM z rzecznikiem ENEI, do której doszło przy okazji wizyty w Kozienicach Ewy Kopacz, ten przyznał, że pracownicy pracują w trudnych warunkach. Ale mają pomieszczenia, w których mogą się schłodzić (klimatyzowane) i na bieżąco dostają wodę mineralną - nikt im jej nie ogranicza.

Zobacz wideo

DOSTĘP PREMIUM