Kukiz się kończy? Odchodzi rzecznik, rezygnuje Bosak, apel o wycofanie z wyborów. "Największy przegrany roku. Nawet przed Komorowskim"

"Ruch społeczny" Pawła Kukiza rozpada się na naszych oczach. Ze startu w wyborach właśnie zrezygnował Krzysztof Bosak, muzyka porzucił też rzecznik Miłosz Lodowski. A najbliższy współpracownik Kukiza apeluje, by w ogóle wycofał się z wyborów. - To, co działo się w ostatnich tygodniach wokół Kukiza, to kabaret - stwierdził w Poranku Radia TOK FM Michał Kobosko.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas - Właśnie przekazałem Pawłowi Kukizowi informację o mojej rezygnacji z kandydowania z listy KWW Kukiz'15 - napisał na Facebooku Krzysztof Bosak z Ruchu Narodowego . Polityka oburzył kształt list wyborczych Kukiza, gdzie znaleźć można było m.in. Piotra Marca "Liroya". "Podważyło to powagę całego projektu, która jest znacznie istotniejsza niż względy propagandowe, którymi żyje otoczenie Pawła" - stwierdził Bosak.

Pudrowanie otchłani

Kukiza porzucił też Miłosz Lodowski, jego rzecznik jeszcze z czasów walki o prezydenturę. "Projekt, w który ja wierzyłem, miał być stworzony przez najwartościowszych młodych antysystemowców - przerodził się w groteskę, ze sporami na podobnym poziomie patologii, co w najgorszych partiach politycznych" - uzasadniał swoją decyzję. Zaznaczył, że w ostatnich tygodniach zajmował się jedynie "pudrowaniem otchłani".

Kolejny kamyczek do ogródka Kukiza wrzucił Janusz Sanocki, były burmistrz Nysy, zaangażowany w ruch na rzecz JOW. W liście otwartym przyznaje, że nie można było zadowolić wszystkich składem list wyborczych. I może lepiej było w ogóle nie wchodzić do "wyborczego szamba".

"Rozwiąż Komitet Wyborczy Wyborców Kukiz'15 i odwołaj start w wyborach. To uprości wiele spraw, wygasi wszystkie konflikty" - apeluje wyraźnie zdesperowany Sanocki.

"Największa zmarnowana szansa"

- Widać, że Kukiz nie ma ręki do polityki. Co innego hurrakampania, parę koncertów i świetny wynik. Ale budowa struktur to zupełnie inna dyscyplina sportu - zauważył w Poranku Radia TOK FM Michał Szułdrzyński z "Rzeczpospolitej".

- Jeżeli siedlibyśmy 31 grudnia i dyskutowali, kto jest największym przegranym roku, Kukiz ma szanse większe nawet niż Bronisław Komorowski - zauważył. - Kukiz to największa zmarnowana szansa - dodał publicysta.

- Największym przegranym będzie nie Kukiz, ale ci, którzy oddali na niego głos - sprostował Michał Kobosko z Atlantic Council.

DOSTĘP PREMIUM