Należy zakończyć finansowanie Kościoła z budżetu państwa? Co zrobić z uchodźcami? [USŁYSZ SWOJEGO POSŁA - RELACJA]

Pierwsza debata TOK FM akcji "Usłysz swojego posła" za nami. Przedstawiamy częściowy zapis dyskusji. Następna debata kandydatów do Sejmu w ramach akcji "Usłysz swojego posła" w Katowicach, 10.09, godz. 18.00 w Centrum Kultury Katowic im. Krystyny Bochenek

W ramach akcji zapytaliśmy m.in.: Czy jest Pani/Pan za zniesieniem finansowania Kościoła Katolickiego oraz innych kościołów i związków wyznaniowych z budżetu państwa? Wyniki sondy z Sejmu TOK FM były jednoznaczne: 68% za, 23% przeciw, wstrzymało się 8%. Co na to kandydaci na posłów?

Jakub Baran, partia RAZEM: wstrzymuję się od głosu

Uważam, że finansowanie dla różnych podmiotów działających w polskim państwie powinno zostać utrzymane. Państwo jest gospodarzem, powinno mieć prawo do tego, żeby różne podmioty finansować i tym samym aktywnie prowadzić politykę społeczną w Polsce. (...) Ale podobnie, jak w przypadku finansowania partii politycznych z budżetu, finansowanie związków wyznaniowych i kościołów powinno ulec zmianie.

Powinny być to dotacje celowe, umożliwiające organizacje kultu. Ale nie może być mowy o tym, że kościoły i związki wyznaniowe zbijają gigantyczny kapitał (). Czy finansować religię w szkołach? O ile mi dobrze wiadomo, miejsce kultu jest kościół, a nie szkoła. Szkołą powszechna powinna uczyć treści powszechnych, dostępnych dla każdego obywatela i obywatelki niezależnie od jego wyznana, bądź braku wyznania. Lekcje religii powinny się odbywać w salkach katechetycznych. Na pewno finansowanie w ramach dotacji celowej wyglądałoby inaczej i nie było tak duże, jak to obecnie wygląda, kiedy przeznaczone są miliony na lekcje religii w szkołach.

Agnieszka Ścigaj, Kukiz'15: za

Oczywiście, jestem za, ale paradoksalnie, myślę, że uzasadnienie mojej odpowiedzi, będzie powiązane z dobrem dla Kościoła, religii i wiary. Fundusz Kościelny został utworzony, żeby zrekompensować Kościołowi te wszystkie straty, które pojawiły się w trakcie komunizmu. Potem w 1989 była komisja, która miała za zadanie raz na zawsze zrekompensować to co zostało zabrane. (...) Ja nie wiem tego, w jaki sposób udało się zrekompensować te straty, ale sprawa została zakończona, więc tak naprawdę Fundusz Kościelny stracił swoje znaczenie, bo jego zadanie zostało raz na zawsze zamknięte.

A religia w szkołach - ja jestem z pokolenia, które pamięta czasy chodzenia na religię do salek katechetycznych. Zawsze dbałam o to żeby chodzić, to było jak misterium. (...) Teraz zrobiono z lekcji religii przedmiot między matematyką a wf. Więc tak naprawdę ludzie się od Kościoła oddalają () [Finansowanie kościołów mogłoby być pogobne] jak organizacji pozarządowych. Na przykład, jeżeli ktoś czuje się związany z danym kościołem, przeznacza na niego swój 1 czy 2 % podatku.

Józef Lassota, Platforma Obywatelska: wstrzymuję się od głosu

Oczywiście sprawa kultu jest jedną z potrzeb zbiorowych i duża część społeczeństwa tego oczekuje (). Jeśli chodzi o kult, to niewątpliwie powinny być środki budżetowe, tak samo, jak się je przeznacza na inne cele, z których nie wszyscy korzystają.

() Sprawa nauczania religii w szkołach to oddzielna sprawa, bo ja bym jeszcze rozróżnił szkolnictwo katolickie, a sprawę religii w szkołach. Jeśli chodzi o szkolnictwo powinno być finansowanie, jeśli chodzi o religię w szkołach to sytuacja jest inna niż była w momencie, gdy wprowadzano religię do szkół. Wówczas zdecydowana większość dzieci korzystała, dziś ten odsetek się zmniejszył. W związku finansowanie religii w szkołach powinno być przynajmniej podzielone pomiędzy budżet a rodziców. ()

Kazimiera Szczuka, Zjednoczona Lewica (SLD+TR+PPS+UP+Zieloni): wstrzymuję się od głosu

Wstrzymałam się od głosu, bo sprawa w Polsce jest skomplikowana. Kościół katolicki jest zdecydowanym hegemonem, a religia, która jest nauczana w szkołach to religia katolicka. To godzi w konstytucyjną zasadę bezstronność państwa w kwestii przekonań religijnych, bo osoby, które nie są wyznania katolickiego muszą się usprawiedliwiać, dlaczego nie chodzą na religię. Nie ma dla nich na ogół alternatywy, lekcje etyki są na ogół fikcją, bo szkół nie stać po prostu na zatrudniania jeszcze nauczycieli etyki.

() Jestem zdecydowaną zwolenniczką świeckiego państwa, ergo świeckiej szkoły. Katecheza w szkołach nie powinna być finansowania ze środków publicznych. W publicznych szkołach nie powinna być nauczana religia katolicka, bo godzi to w zasadę że wszystkie wyznania są równe () Natomiast zniesienie dotacji budżetowych godziłoby bardzo silnie w te małe kościoły. Zamiast zabrać wszystkim, ja bym optowała za wyprowadzeniem religii ze szkół i opodatkowaniem księży. (...)

Piotr Ćwik, Prawo i Sprawiedliwość: przeciw

Sprawa relacji państwo-kościół jest regulowana stosownymi przepisami (), wiele spraw związanych z finansowaniem Kościoła jest zapisane chociażby w konkordacie. Trzeba przy tym powiedzieć, co Kościół wniósł w państwowość polską przez 1000 lat, trzeba pamiętać chociażby o początkach szkolnictwa, które rozwijał Kościół, mamy wiele zabytków, które są w posiadaniu Kościoła. () Jeśli mówimy o finansowaniu katechezy to nie jest jedyne nauczanie religii jakie jest finansowane, bo alternatywą jest nauczanie etyki. (...)I takie są przepisy, a jeśli one nie funkcjonują to należy zapytać dlaczego, zwracać się do samorządów.

STANOWISKO WOBEC UCHODŹCÓW

Kandydatów na posłów zapytaliśmy o stanowisko wobec kryzysu uchodźczego w Europie. Polska powinna przyjmować uchodźców? Ilu? Na jakich warunkach?

Józef Lassota, PO:

Jaką liczbę osób przyjąć to trudno powiedzieć, na pewno bardzo dużą () W ramach Unii Europejskiej obowiązuje nas solidarność. Jeśli jest potrzeba doraźna, żeby te liczbę zwiększyć z dwóch tysięcy [na które zgodziła się Polska - red] to trzeba to zrobić. Tym bardziej, że papież Franciszek jednoznacznie dał wskazówkę nie tylko dla rządów, ale i dla parafii. () Trzeba rozróżnić uchodźców od emigrantów.

Nie wiemy ilu jest uchodźców z tych tysięcy, którzy przybywają do Europy. Nie wiemy też czy ci ludzie chcą być w Polsce, to może być dla nich tylko etap. Ta sprawa wymaga jeszcze dogłębnej analizy. Na pewno nie może być coś narzuconego z góry, ale uważam, że[liczba osób, jakie możemy przyjąć - red ] jest większa liczba niż dwa tysiące.

Jakub Baran, partia RAZEM:

Nie określę liczby osób, bo sytuacja jest dynamiczna. My dopiero niedawno państwo polskie zdecydowało się, że chce przyjąć jakichkolwiek uchodźców. Jeżeli państwo polskie jest sprawne to będzie w stanie przyjąć tych ludzi - ludzi, którzy uciekają przed wojną. Przede wszystkim powinniśmy mieć na uwadze prawa człowieka i solidarność, nie tylko na poziomie europejskim, ale solidarność z drugim człowiekiem.

() Jeżeli chcemy być regionalnym graczem, jeśli chcemy być w pierwszym świecie, to to są właśnie problemy pierwszego świata. Wysłaliśmy swoje wojska do Iraku w ramach wojny z terroryzmem, ta wojna została przeprowadzona tyle nieudolnie, że teraz cały Bliski Wschód płonie i kryzys uchodźczy jest bezpośrednim efektem wojny z terroryzmem.

Piotr Ćwik, Prawo i Sprawiedliwość:

Zgadzam się co powiedział pan co powiedział o solidarności międzyludzkiej () ten temat nie jest nowy, sięga kilkunastu miesięcy albo i lat wstecz. () Trzeba sięgnąć do przyczyny całej sytuacji, a przyczyną jest konflikt w Syrii i Państwo Islamskie. () Proszę mi powiedzieć, kto rozsądny zagwarantuje, że jeśli przyjmiemy 20 tysięcy uchodźców, inne kraje kolejne tysiące, to za dwa miesiące nie pojawią się kolejni.

Pojawią się, bo jeżeli my ten problem uchodźców rozwiązany pozytywnie - oby tak się stało - to pojawią się kolejni, o ile problem w Syrii i problem z Państwem islamskim nie zostanie rozwiązany.

Agnieszka Ścigaj, Kukiz'15:

() Odniosłabym się do czegoś takiego jak lęk. We wszystkich sondażach wychodzi, że większość Polaków boi się imigrantów, bo w społeczeństwie jest takie poczucie niepewności, takiej społecznej. Ludzie w Polsce nie czują się bezpieczni socjalnie. Jest jeszcze kwestia pewnej sprawiedliwości. Jeśli na dziecko niepełnosprawne mamy 140 zł, a słyszmy o kilku tysiącach euro, które chcemy przeznaczyć na uchodźców, to ja się pytam jaka jest tutaj sprawiedliwość. Nie poradziliśmy sobie z własnymi problemami, nie mamy możliwości pomagać naszym rodzinom, a mówimy o kwotach. (...)

Kazimiera Szczuka, Zjednoczona Lewica:

Wiem, że politycy słyszę to, właściwie większość polityków, z jednej strony stara się powiedzieć parę sloganów o solidarności i współczuciu, a zaraz jakoś skomunikować z lękiem który dotyczy rzekomego zalewu uchodźców. Przede wszystkim pamiętajmy o tym, że Polska już teraz jest nieprzyjazna emigrantom. Myśmy w ciągu ostatnich lat przyjęli 1500 osób głównie Czeczenii, warunki jakie im zapewniamy nie są dobre.

() Uchodźca uchodzi, bo zagrożone jest jego życie. () Komu będziemy dawać status uchodźcy? To jest rozwiązywalne. Istnieją służby, które się tym zajmują () jeżeli jest mowa o 2000 [które Polska ma przyjąć] to jest naprawdę znikoma ilość () Ile? Dwa tysiące? Dwanaście tysięcy? To dalej nie są duże liczby. (..) Ka wiem, że strach jest, ale naprawdę odróżnić terrorystę od rodziny, która ucieka przed wojną nie jest tak trudno ().

W Krakowie pytaliśmy też: Czy jest Pani/Pan za ograniczeniem wjazdu do centrów miast aut o wysokim poziomie emisji spalin jako elementu walki z zanieczyszczeniem powietrza? Jak odpowiedzieli krakowianie? Za było 74%, przeciw 18%, wstrzymało się 7 %. Kandydaci: Józef Lassota: za, Piotr Ćwik: przeciw, Jakub Baran: za, Agnieszka Ścigaj: przeciw, Kazimiera Szczuka: za.

W debacie poruszaliśmy też m.in. tematy Polaków za granicą, TTIP, kultury, praw zwierząt.

DOSTĘP PREMIUM