Zmarł "ratownik uchodźców". Słynny prawosławny ksiądz widział w nich "oblicze Boga"

Nazywany przez Greków Papą Stratis Efstratios Dimou zmarł w wieku 57 lat. Ksiądz założył organizację ratującą uchodźców i aktywnie w niej działał mimo poważnych problemów z oddychaniem.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas- Papa Stratis widział w uchodźcach "oblicze Boga" i nigdy nie zastanawiał się nad tym, czy jego podopieczni są chrześcijanami, czy też nie - napisała informując o jego śmierci wiedeńska fundacja ekumeniczna ,,Pro Oriente".

"Ci ludzie to nie migranci - uciekają przed wojną"

Grecko-prawosławny duchowny, znany jako ,,ratownik uchodźców", umarł kilka dni temu na wyspie Lesbos. Papa Stratis, 57-letni Efstratios Dimou, wraz z grupą młodych ludzi założył pozarządową organizację ,,Agalia" (gr. "Objęcie") w reakcji na to, jak w 2007 roku na wyspę zaczęły przybywać pierwsze łodzie z uchodźcami.

Od tego czasu wolontariusze z fundacji zaopatrują uchodźców w żywność, wodę, odzież i urządzają dla nich miejsca do spania.

Mimo że prawosławny kapłan miał chroniczne problemy z oddychaniem i był zmuszony do używania aparatu tlenowego, wciąż działał na rzecz uchodźców. W wywiadzie dla Amnesty International podkreślał, że ,,ci ludzie to nie są migranci". - Widziałem małe dzieci z pęcherzami na nogach i ciężarne kobiety płaczące z bólu. (...) Oni nie zdecydowali się z własnej woli na wyjazd do Europy, leczą są ofiarami wojny, uciekają przed strzelaniną, szukają życia, nadziei i by mieć szansę na to, aby przeżyć nowy dzień - mówił prawosławny proboszcz wiejskiej parafii Kalloni. UNHCR podaje, że od stycznia na wyspie Lesbos znalazło się blisko 26 tys. uchodźców, którzy uciekli tam przed wojną w Syrii i jej reperkusjami w innych krajach.

"Nie mogę pozwolić, by utopili się w morzu"

" Ratownik uchodźców" twierdził w wypowiedzi strony tego organu ONZ , że jego organizacja działa dzięki pomocy lokalnej społeczności i nie dostaje żadnych dodatkowych funduszy. Razem z młodymi wolontariuszami Papa Stratis pomagał również podczas kryzysu, który dotyka wyspę Lesbos w ostatnim okresie. - Widzę tylko ludzi, ludzi w potrzebie. (...) Nie można ich odesłać tam, skąd przybyli, a już z pewnością nie mogę pozwolić, by utonęli w morzu- tłumaczył swoją postawę.

Po śmierci kapłana na ścianie jednego z budynków grecki artysta namalował wielki mural. Przedstawia on Papę Stratisa trzymającego w objęciach trzyletniego uchodźcę Aylana Kurdi - tego samego, którego martwego znaleziono na plaży w tureckim Bodrum.

 

DOSTĘP PREMIUM