Maksymalnie dwie kadencje prezydentów miast? Jak dbać o kulturę? [USŁYSZ SWOJEGO POSŁA - RELACJA Z WROCŁAWIA]

Gorąca dyskusja o uchodźcach, finansowaniu kultury i ograniczeniu liczby kadencji prezydentów miast. Wrocławska debata kandydatów na posłów za nami.

Następna odsłona akcji TOK FM "Usłysz swojego posła" w czwartek 17.09 w Częstochowie. Sejm TOK FM stanie o 10.00 na Placu Biegańskiego, o 18.00 debata kandydatów na posłów w Akademii im. Jana Długosza.

Posłuchaj wrocławskiej debaty >>>

W Sejmie TOK FM, który stanął na Placu Solnym we Wrocławiu pytaliśmy: czy jest Pani/Pan za ograniczeniem liczby kadencji prezydentów miasto do dwóch? Wyniki? Za 58%, przeciw 32%, 10%. Kandydaci mieli rozbieżne zdania.

Kornel Morawiecki, KUKIZ'15: za

Sytuacja jest taka, że w wielu samorządach rządzą ludzie jeszcze od czasów komunistycznych. Są takie miejsca w Polsce, gdzie ta władza jest można powiedzieć wieczna. To nie pozwala wejść nowym ludziom, nowym poglądom. To sytuacja po prostu patologiczna. Dlatego jestem za ograniczeniem [liczby kadencji]

Alicja Chybicka, Platforma Obywatelska: wstrzymuję się od głosu

Wstrzymałam się dlatego, że [ograniczenie kadencji] ma swoje plusy i minusy. () Może się zdarzyć takie miejsce, gdzie albo nie ma konkurencji albo ta konkurencja po prostu się nie nadaje. W końcu myślący wyborcy decydują o tym, czy ktoś ma zostać na następną kadencję czy nie. Mamy w Polsce 170 wójtów, którzy wielokrotnie pełnią tę funkcję. Bo im niżej tym trudniej jest znaleźć kogoś, kto może zastąpić na stanowisku. Ograniczenie liczby kadencji byłoby ograniczeniem demokracji, ubezwłasnowolnieniem wyborców przez polityków, którzy napisaliby to prawo.

[Brak ograniczeń ma też] minusy nepotyzm, kolesiostwo, układy, które się zabetonowują. Tylko, że to powinno być jednak w rękach wyborców. Należałoby zapytać wrocławian dlaczego podjęli taką decyzję [wybrania prezydenta Dutkiewicza na czwartą kadencję]. Czyli widać widzą większe plusy.

Krzysztof Mieszkowski, Nowoczesna: za

Uważam, że powinno być ograniczenie liczby kadencji. To regulowałoby higienę pracy. Ale byłbym za ograniczeniem do trzech kadencji, uważam, że to jest czas, w którym można wykazać się znakomitą pracą. () Wydaje mi się, że zabetonowanie, nieograniczona możliwość pełnienia władzy jest groźna. Władza ma zawsze tendencje do poszerzania władzy. () Może istotne jest to, żeby wymieniani byli ci którzy współpracują z prezydentem. () Jestem przekonany, że nie wszyscy urzędnicy odpowiedzialni za poszczególne departamenty powinni pełnić te funkcje 10 czy 15 lat.

Małgorzata Tracz, Zjednoczona Lewica (SLD+TR+PPS+UP+Zieloni): za

Uważam, że kadencyjność powinna być ograniczona, ale horyzont czasowy powinien być inny. Trzy kadencje po cztery lata lub dwie kadencje po sześć lat. Perspektywa 12 lat pozwala wypracować pewna strategię rozwoju miasta, realizować ją, a następnie oddać pałeczkę. Wokół prezydentów, którzy rządzą od lat tworzy się otoczenie, które bezpośrednio wpływa na decyzje podejmowane przez prezydenta. To ci sami ludzie z tą samą wizją. Wrocław jest tego przykładem. () Dlatego jestem za ograniczeniem liczby kadencji i za świeżą krwią w ratuszu.

Małgorzata Stachowiak-Różecka, Prawo i Sprawiedliwość: za

Jestem za ograniczeniem liczby kadencji. PiS ma to w swoim programie wyborczym. [Proponowana] dwukadencyjność polegałabym na tym, że po dwóch kadencjach byłaby przerwa. A jeśli na przykład wrocławianie nie zaufaliby nowemu prezydentowi, to po jednej kadencji znów mogliby wybrać poprzedniego. Wymiana jest potrzebna, bo ustrój samorządowy daje dużą władzę bezpośrednio wybranym prezydentom, ale bardzo małą kontrolę radzie miejskiej. () Ograniczenie jest konieczne, bo budowanie dworu i grupy interesów jest nieuniknione nawet przy najlepszych intencjach prezydentów sprawujących władzę. (.)

JAK ZAWSZE: POSTULAT ZWIĘKSZENIA FINANSOWANIA KULTRY

Za trzy miesiące Wrocław zostanie Europejską Stolicą Kultury. Nie mogliśmy nie zapytać o kulturę: jak ją finansować? Jak nią lepiej zarządzać?

Mirosława Stachowiak-Różecka, PiS:

Można powiedzieć, że w ostatnich latach władzy PO mieliśmy do czynienia z dekulturyzacją. Kultura była uznawana za rzecz peryferyjną i nieważną z punktu widzenia państwa. To bardzo błędne myślenie. Państwo nie jest spółką akcyjną, kultura jest fundamentem tożsamości. Trzeba pamiętać, że to także ważne ogniwo rozwoju gospodarczego i społecznego. Państwo ma obowiązki wobec kultury, zwłaszcza wysokiej, która sobie bez finansowania państwa nie poradzi. Trzeba tę kulturę ludziom przybliżać i w programie PiS na pewno są pomysły. () W kulturze ważna jest też polityka historyczna i media. () Trzeba liczyć się z tym, że do kultury trzeba dopłacać. Nie można zapominać, że kultura to też miejsca pracy. To nie mogą być umowy śmieciowe ani polityka grantowa, ale pełna stabilizacja. ()

Małgorzata Tracz, Zjednoczona Lewica:

Nieoceniona jest rola kultury, jako podstawa budulca społeczeństwa. Powinniśmy dbać o to, żeby jak najmłodsze dzieci mogły uczestniczyć w kulturze, żeby ta kultura była bardzo blisko mieszkańców. Państwo powinno dopilnować, żeby nie było barier ekonomicznych w dostępie do kultury. Zamiast inwestować w ogromne hale, lepiej by było tworzyć kulturę oddolną, wspierać organizacje pozarządowe, mniejsze teatry. () Trzeba też zwiększyć nakłady budżetowe. Zjednoczona Lewica postuluje 1% wydatków budżetowych na kulturze. Na wsparcie działań oddolnych, różnorodną edukację i rozwój publicznych instytucji kultury.

Krzysztof Mieszkowski, Nowoczesna:

() Finansowanie kultury to nie są pieniądze dla artystów. To są pieniądze dla publiczności, to jest dopłata dla pojedynczego człowieka, który przyjdzie do teatru i kupi bilet. Jeśli dotacja będzie za niska, tak jak w przypadku Teatru Polskiego, to powinniśmy zaproponować bilety na poziomie 150 czy 200 zł. I wtedy będziemy się finansować, ale nie będzie publiczności, bo nie będzie jej na to stać. () Powinniśmy wprowadzić wzorem Niemiec, Holandii, Francji czy krajów skandynawskich. Finansowanie kultury powinno być systemowe. W Polsce tego nie mamy. () Każda instytucja kultury, niezależnie od wielkości powinna być finansowana przez państwo, region i miasto. () Ważne jest, żebyśmy byli świadomi, że kultura to element dynamizujący życie społeczne i gospodarcze. () Jeśli państwo nie będzie miało świadomości takiej, żeby w kulturę inwestować wówczas będziemy słabszym, zmarginalizowanym, drugorzędnym społeczeństwem. ()

Alicja Chybicka, PO:

W przyszłym roku zaplanowano na kulturę ponad 3 miliardy 200 mln złotych z budżetu. Rząd ma na uwadze i na sercu kulturę w Polsce. Te środki rosną może zbyt wolno, niewątpliwie są niewystarczające, ale tak krawiec kraje, jak mu materii staje. Budżet nie jest z gumy. () Jeśli komuś mamy dołożyć do komuś musimy zabrać. Innym ważnym źródłem finansowania jest prywatny mecenat i z tym wiążą się duże szanse. W przyszłej kadencji na pewno będzie ustawa o sponsoringu.

Kornel Morawiecki, KUKIZ'15:

Pan Mieszkowski powiedział o mecenasie państwowym. A pana lider Ryszard Petru jest za prywatyzacją teatru. Bądźmy poważni. Problem jest bardzo poważny, bo kultura jest zawłaszczona partyjnie, korporacyjnie, handlowo i samorządowo. Te segmenty nie pozwalają kulturze być wielką narodową kulturą. A kultura to jest trwanie narodu. Mecenat państwowy jest najważniejszą rzeczą. () Już niedługo Wrocław będzie Europejską Stolicą Kultury. Jedna z największych osiągnięć kultury wrocławskiej jaką była Solidarność Walcząca jest zupełnie zaniedbana [w tym kontekście]. A to był fenomen nie tylko polski, ale i europejski.

Krzysztof Mieszkowski, Nowoczesna:

[W odpowiedzi do zarzutu Kornela Morawieckiego] Ryszard Petru cała filozofię myślenia o kulturze przełożył na mnie i dlatego biorę udział w tych wyborach. Miedzy innymi dlatego, że po raz pierwszy partia polityczna ma bardzo wyraźny program dla kultury. Żadna inna korporacja polityczna tego nie ma. Petru jest świadom tego, że publiczne instytucje kultury muszą być finansowane państwo. () Potrzebna jest ustawa o sponsoringu () powinna pojawić się ustawa o książce, ustawa teatralna. () Kultura powinna być traktowana jako źródło wzrostu gospodarczego ().

WROCŁAW PRZYJAZNY UCHODŹCOM?

We Wrocławiu zapytaliśmy także: Czy jest Pani/Pan za przyjęciem we Wrocławiu 100 rodzin - uchodźców z Syrii. Za opowiedziało się 40% głosujących, przeciw 50%, wstrzymało się 10%. Wszyscy kandydaci obecni na debacie byli za.

Mirosława Stachowiak-Różecka, PiS:

Problem, który obserwujemy jest taki: czy mamy do czynienia z uchodźcami czy imigrantami ekonomicznymi. Jeżeli chodzi u uchodźców, to nie ma dyskusji, trzeba pomagać.

() [Przy tej sprawie] rozlało się to państwo teoretyczne. Mieliśmy problem przy sprowadzeniu 200 Polaków z Donbasu, a dzisiaj pani premier mówi, że nie ma sprawy, żebyśmy przyjęli kilka tysięcy. Nasze państwo nie jest do tego przygotowane, bo nie ma żadnego planu strategii. Jest to obłuda () Najwyższy czas zająć napisaniem strategii. () Musimy się zdecydować na co nas stać, ilu ich przyjąć. gdzie ich mamy umieścić, bo przecież nie chcemy umieścić ich w gettach. Musimy wiedzieć kogo przyjmujemy. () Podsumowując, nasz kraj może przyjąć wielu uchodźców, ale nie jestem pewna czy nasz kraj udźwignie imigracje ekonomiczną.

Małgorzata Tracz, Zjednoczona Lewica:

To jest test solidarności. Testem, który będzie się rozszerzał. Trzeba powiedzieć, że to są uchodźcy klimatyczni. Sytuacja w Syrii jest wynikiem susz z lat 2005-2011, przeniesieniem się dużej populacji do miast, gdzie wybuchły zamieszki. () Jesteśmy gotowi na przyjęcie uchodźców, stać nas na to.

Musi powstać wspólna polityka azylowa całej Unii Europejskiej. Liderzy państw muszą to ustalić. I przygotować się na to, że obecna fala uchodźców to kropla w morzu. () Z moich danych wynika, że mamy ośrodki, które są w stanie pomieści 11 tysięcy uchodźców. Referendum szóstego września. Kosztowało 84 miliony. Za te pieniądze bylibyśmy w stanie utrzymać przez rok 5 tysięcy uchodźców.

Krzysztof Mieszkowski, Nowoczesna:

Podpisuję się pod słowami pani Tracz. Polska jest twórcą "Solidarności" my o niej dzisiaj zapomnieliśmy. Ważna jest infrastruktura dotycząca przepisów azylowych. Istotne jest, żeby weszły w to Stany Zjednoczone. Nie wiem dlaczego Ameryka uchyla się od odpowiedzialności. Granic Europy nie zamkniemy, to niemożliwe. Człowiek, który nie ma chleba jest zdeterminowany. Powinniśmy uzgodnić politykę imigracyjną ponad podziałami politycznymi.

Alicja Chybicka, PO:

Polska jest gotowana przyjęcie uchodźców. Jedno, co jest pewne to to, że każdego uchodźcę musimy przyjąć. Także musimy przyjąć tego, który jedzie w celach zarobkowych, tego który ucieka z biedy. My nie odróżnimy czy dziecko wyrzucone na brzeg uciekało z kraju z powodu wojny czy z powodu biedy. Nieprawdą jest, że Polska nie ma struktur. () Ta pomoc jest potrzebna tu i teraz. ()

Kornel Morawiecki, KUKIZ'15:

To może najpoważniejsza cywilizacyjna debata, która stoi cywilizacyjnie przed nami Europejczykami. To jest nie pytanie o solidarność, to większe pytanie. O nasze istnienie, naszą tożsamość, naszą kulturalną i europejską wielkość. Czy damy się zajechać? To jest najazd. Idą forpoczty najazdu. () To jest najazd obcy dla nas, najazd, który sami w dużym stopniu spowodowaliśmy. To nasza wojna w Iraku [była jedną z przyczyn obecnej sytuacji]. () My się musimy przygotować do bardzo poważnego wyzwania. () To że ci uchodźcy są oni są w dużym stopniu nasza winą, ale są też naszymi Europejczyków dziećmi. To europejska kultura, technika, nauka dała istnienie tym rzeszom ludzkim w Afryce () I my musimy się teraz z tym uporać.

Rozmawialiśmy też m.in. o propozycjach PO dotyczących zmian w podatkach, ewentualnej kadencyjności posłów, rozwoju nauki, podatku miedziowym zmianie, ordynacji wyborczej premiującej zaangażowanie wyborców. Posłuchaj całej debaty

DOSTĘP PREMIUM