W Radiu Maryja porównywali Komorowskiego do Hitlera, ale śledztwa nie będzie. Prokuratorzy mówią o wolności słowa

Do Hitlera i rosyjskich agentów przyrównywany był Bronisław Komorowski w lipcowej audycji Radia Maryja. Ale śledztwa nie będzie. Toruńska prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania, powołując się na wolność słowa.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Audycja w toruńskiej rozgłośni dotyczyła in vitro, a dokładniej listu przewodniczącego Episkopatu abp. Stanisława Gądeckiego, w którym skrytykował prezydenta Bronisława Komorowskiego za podpisanie ustawy o in vitro. W audycji wypowiadali się słuchacze, a także ojciec Tadeusz Rydzyk. Słuchacze w mocnych słowach krytykowali decyzję zatwierdzającą in vitro, ale pojawiło się również porównanie prezydenta do Adolfa Hitlera. Paść miało też m.in. stwierdzenie, że Komorowski "to rosyjski agent ukraińskiego pochodzenia". Prokuratura podjęła wstępne czynności po artykule w "Gazecie Wyborczej" z 29 lipca .

Szostkiewicz: Może trzeba wezwać nuncjusza? >>>

Śledczy uznali, że słuchacze wypowiadali się emocjonalnie, ale indywidualnie, uczestniczyli w dyskusji, nawiązywali do słów poprzedników, a każda osoba ma prawo do korzystania z wolności wypowiedzi. "(...) w tym również wypowiedzi zawierających negatywne oceny zachowań innych osób, w tym polityków. Zakres wolności słowa w stosunku do tej grupy osób (...) jest szerszy niż wobec osób prywatnych. Działalność polityczna podlega bowiem nieustannej ocenie opinii publicznej. Owe oceny nie muszą być aprobowane przez wszystkich" - czytamy w decyzji prokuratury z Torunia. Śledczy podkreślają, że "brak zgodności w poglądach z wypowiadającym nie przesądza jednoznacznie o tym, że osoba, której dana wypowiedź dotyczyła została znieważona w rozumieniu prawa karnego".

Prokuratura stwierdziła też, że osoby uczestniczące w audycji bez wątpienia posługiwały się prowokacją, a ich opinie można ocenić jako przesadzone - nie oznacza to jednak, zdaniem prokuratorów, iż świadomie wyrażały wolę znieważenia Bronisława Komorowskiego jako głowy państwa.

Prokuratura zwróciła uwagę, że nie każde zachowanie które narusza określone standardy kultury, obyczaju czy przyzwoitości może być traktowane jako zachowanie znieważające. - Decyzja o odmowie wszczęcia śledztwa nie jest prawomocna - informuje prokurator rejonowy Ewa Janczur.

DOSTĘP PREMIUM