"Mam wrażenie, że w Kościele w Polsce walczy się z gejami bardziej niż z pedofilami"

"Ks. Charamsa chciał żyć w prawdzie, a wiedział, że w Kościele będzie oceniony jako żyjący w grzechu. Aż w końcu przyszedł moment samowyzwolenia: ujawnienie tożsamości i zerwanie z Kościołem instytucjonalnym. Nie widzę w tym niczego zasługującego na pogardę i drwinę" - napisał na blogu Adam Szostkiewicz. Wg publicysty, debatę o problemach wywołanych przez ks. Charamsę "likwiduje skupianie się na szczegółach osobistego" księdza".

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Zdaniem Adama Szostkiewicza, nie powinno się unikać dyskusji na tematy wywołane przez ks. Krzysztofa Charamsę. Nie dotyczy to rzecz jasna tylko miejsca homoseksualistów w Kościele i homofobii. Ale także np. celibatu i języka nienawiści jakim posługuje się ks. Dariusz Oko.

"Ks. Charamsa chciał żyć w prawdzie, a wiedział, że w Kościele będzie oceniony jako żyjący w grzechu. Aż w końcu przyszedł moment samowyzwolenia: ujawnienie tożsamości i zerwanie z Kościołem instytucjonalnym. Nie widzę w tym niczego zasługującego na pogardę i drwinę" - oceniał publicysta tygodnika "Polityka".

Szostkiewicz zgadza się z Robertem Biedroniem, który w rozmowie z Moniką Olejnik, powiedział, że " frapuje go obsesja na punkcie seksu u ks. Oko".

"Faktycznie, zaciekłość, z jaką niektórzy księża zwalczają homoseksualistów, daje do myślenia. Czy aby nie zmagają się sami z podobnymi skłonnościami? Mam też wrażenie, że w Kościele w Polsce walczy się z gejami bardziej niż z pedofilami. Dlaczego?" - napisał na blogu publicysta "Polityki".

Zobacz wideo

DOSTĘP PREMIUM