Tym ponuro o politykach w kampanii: Jak bokserzy, co nie leżą na deskach, bo zawiśli na linach ringu

Stanisław Tym pisze w ?Polityce? o Stefanie Niesiołowskim łaskawszym od Hitlera, Jarosławie Gowinie przechodzącym ze strzelnicy do MON i Ludwiku Dornie, polityku PO urzędującym w siedzibie PiS. Wszystko to według publicysty układa się w ponury obraz kampanii wyborczej.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasStanisław Tym zauważa w felietonie w najnowszej "Polityce", że bohaterowie kampanii wyborczej są już nią wyraźnie zmęczeni. "Są jak bokserzy, którzy nie leżą na deskach tylko dlatego, że zawiśli na linach ringu jak sfatygowane ręczniki" - pisze. I zaznacza, że walka jeszcze długa, a "bić się trzeba, więc puszczają wszystkie hamulce". "Poniżej pasa, łokciem, kolanem, a jak się ma widły pod ręką, to i widłami" - opisuje Tym.

Widły i kiszone ogórki w godle

Widłami według publicysty operuje Stefan Niesiołowski, który miał stwierdzić, że nie chciałby homoseksualistów "wytępić jak Hitler", ale jednak wolałby, by ludzie z "odchyleniem genetycznym" jednak się nie rodzili.

Tyma zaskoczył też nowy kandydat PiS na szefa MON, Jarosław Gowin, który wyznał, że był raz na strzelnicy i "zajął któreś tam miejsce", co ma być jego główną predyspozycją do pełnienia ministerialnej funkcji. Na tym zresztą kadry PiS się nie kończą, bowiem zdaniem Tyma Ludwik Dorn został tylko czasowo delegowany do PO. Jeśli jest inaczej, to dlaczego Dorn przyjął reportera "Dużego Formatu" w swoim biurze w siedzibie PiS? - pyta Tym.

Publicysta wytyka też Dornowi, że niewierzących i lewaków namawia do emigracji. "Potem już tylko postawić płot z kolczastego drutu i żadnych obcych nie wpuszczać, a nasze godło zamienić na słój zatęchłych kiszonych ogórków" - kwituje Tym.

Cały felieton w najnowszej "Polityce" >>>

Zobacz wideo

DOSTĘP PREMIUM