Czekają nas transfery z PO do PiS? "Czy upasiony zwycięstwem Kaczyński będzie ich chciał?"

"Wiadomo, że niektórzy w PO wciąż tęsknią za projektem PO-PiS. Pytanie, czy prezes Kaczyński, upasiony politycznie na porażkach PO i lewicy, miałby w ogóle ochotę brać platformianych frondystów na pisowski pokład. Raczej nie sądzę" - ocenia Adam Szostkiewicz. Wg publicysty "Polityki", Platforma powinna "być partią liberalnego centrum", która spoglądać będzie w stronę lewicowego elektoratu.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Rozstanie ze sprawowaną od ośmiu lat musi być dla Platformy Obywatelskiej bolesne. Ale zdaniem Adama Szostkiewicza, nadszedł dobry moment "na przegrupowanie sił i środków". I podjęcie decyzji, jaką partią będzie opozycyjna PO.

"Moim zdaniem Platforma kopiująca populizm narodowo-socjalistyczno-katolicki PiS to byłby ponury żart. To już lepiej niech dołączy do "Zlepu" (Zjednoczonej Prawicy - red.). Wiadomo, że niektórzy w PO wciąż tęsknią za projektem PO-PiS. Pytanie, czy prezes Kaczyński, upasiony politycznie na porażkach PO i lewicy, miałby w ogóle ochotę brać platformianych frondystów na pisowski pokład. Raczej nie sądzę" - ocenia na blogu publicysta "Polityki".

Według Szostkiewicza, Platforma Obywatelska ma de facto jedną drogę. Powinna "być partią liberalnego centrum, spoglądającą ku elektoratowi zawiedzionemu lewicowym milleryzmem i odrzucającą radykalny socjalizm Razem".

Pierwszą decyzją, która pokaże, jaki pomysł na bycie w opozycji mają działacze PO, będzie wybór szefa Platformy. Na razie swój start w wyborach zapowiedzieli Ewa Kopacz i Grzegorz Schetyna.

DOSTĘP PREMIUM