Oręziak: Mówili, że dzięki OFE emeryci będą wypoczywać pod palmami. Nieuczciwość

- Wprowadzenie OFE wychwalano jako coś wspaniałego, jako coś, czego zazdrości nam cały świat, dzięki czemu emeryci będą mogli wypoczywać w ciepłych krajach. To była nieuczciwość - mówiła w Radiu TOK FM prof. Leokadia Oręziak z SGH.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasTrybunał Konstytucyjny orzekł wczoraj, że reforma OFE była zgodna z konstytucją .

"Eksponowano głównie emerytury pod palmami"

- Dlaczego to musiało się tak odbyć? - pytał w audycji "EKG" w Radiu TOK FM Maciej Głogowski. - Wprowadzaliśmy OFE w porozumieniu ówczesnych partii, bo było przeświadczenie, że budujemy reformę na lata, że chcemy włączyć do systemu emerytalnego tych, którzy są poza nimi: rolników, górników. Dziś okazuje się, że ta reforma nie ma tak głębokiego sensu, bo nie starczyło nam chęci, odwagi, determinacji. I mamy młodych ludzi, którzy pewnie są rozgoryczeni i tym orzeczeniem i tym, co PO z OFE zrobiła. I może trudno im się dziwić - wskazywał.

- Kiedy wprowadzano OFE wcale nie było takiego porozumienia, o jakim pan mówi - zaprotestowała prof. Leokadia Oręziak z SGH. - Ci, którzy byli przeciw, zostali odsunięci od debaty. Media nie były zainteresowane mówieniem o ryzyku, eksponowano głównie emerytury pod palmami - wskazywała.

- Wprowadzenie OFE miało podstawowy cel: zredukować emerytury. I udało się to zrobić, o połowę - mówiła prof. Oręziak. - Zrobiono to w bardzo wyrafinowany sposób. Ludzie się o tym nie dowiedzieli, reformę wychwalano jako coś wspaniałego, jako coś, czego zazdrości nam cały świat, dzięki czemu emeryci będą mogli wypoczywać w ciepłych krajach. To była nieuczciwość - podkreślała.

DOSTĘP PREMIUM