Co Kościół uważa o transseksualizmie? Bp zreferował na konferencji naukowej [6 PUNKTÓW]

Dokładniej: międzynarodowej konferencji naukowej pt. "Tożsamość płciowa i transseksualizm: fakty i kontrowersje", która odbyła się w sobotę na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Opolskiego. Bioetyk bp Józef Wróbel mówił, co Kościół myśli o transseksualizmie i życiu transseksualistów w życiu wspólnoty.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas - Kościół stoi na stanowisku, że nie można naruszać integralności fizycznej osoby w celach leczenia zła o pochodzeniu psychicznym lub duchowym, zaś zmiana płci, choćby tylko metrykalna, uniemożliwia przyjęcie święceń kapłańskich - mówił m.in. bp Józef Wróbel SCJ. Bioetyk uczestniczył w międzynarodowej konferencji naukowej pt. "Tożsamość płciowa i transsekualizm: fakty i kontrowersje", która odbyła się w sobotę na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Opolskiego. W wykładzie pt. "Transseksualizm z perspektywy eklezjalnej" lubelski biskup pomocniczy wskazywał, iż problem transseksualizmu może być przedmiotem otwartej analizy, bez akcentów godzących w godność dotkniętych przez niego osób. Przyznał, że dla wspólnoty Kościoła transseksualizm jest zarówno wyzwaniem moralnym, jak i poważnym utrudnieniem dla realizacji praw zarówno osoby jak i społeczności.

Co mówił bp Wróbel? Katolicka Agencja Informacyjna relacjonuje to szczegółowo. Wybraliśmy najbardziej wstrząsające i zaskakujące stwierdzenia.

1. Ujawniające się u transseksualistów napięcie między sferą psychiczną i cielesną wskazuje na poważne zaburzenie osobowości i stanowi sytuację patologiczną na poziomie autoidentyfikacji płciowej osoby. Przywołał też opinię znanego seksuologa Kazimierza Imielińskiego, iż "problemy seksualne odgrywają u transseksualistów rolę raczej niezbyt dużą, ponieważ całość uwagi i dążeń jest związana z pragnieniem dostosowania budowy cielesnej do płci przeżywanej psychicznie".

2. Wróbel cytował wykładnię Papieskiej Rady do Spraw Duszpasterstwa Służby Zdrowia, która stanowi, iż ,,nie można naruszać integralności fizycznej osoby w celach leczenia zła o pochodzeniu psychicznym lub duchowym. Nie chodzi tu o narządy chore lub źle funkcjonujące. W ten sposób ich manipulacja lekarsko-chirurgiczna jest zmianą integralności fizycznej osoby".

3. Dodatkowo "w kręgach osób przenikniętych duchem ideologii gender może pojawić się chęć odłożenia chrztu dziecka do czasu, kiedy ono - jako dojrzała już osoba - samo zdecyduje o swojej płci". Biskup przypomniał, że Kongregacja Nauki Wiary opowiada się zdecydowanie za udzielaniem sakramentu chrztu dzieciom. Jak mówił bp Wróbel "Kościół nie odmawia Chrztu św. osobie dorosłej, która podchodzi do tego sakramentu w sposób dojrzały i przemyślany. Zakłada więc, że w trakcie przygotowań do sakramentu osoba taka nabywa nowego spojrzenia na zmianę płci i szczerze żałuje tego czynu. Musi jednak przyjąć, że na chrzcie wybierze imię zgodne z jej płcią pierwotną i takie imię będzie odnotowane w Księdze Chrztów".

4. Lubelski biskup pomocniczy tłumaczył też dlaczego Kościół wyklucza możliwość święceń kapłańskich dla osób, które dokonały zmiany płci - choćby tylko metrykalnie. Wskazywał, że skoro zmiana metrykalna płci kobiety nie wnosi żadnej istotnej zmiany w zakresie jej płciowości, stąd zgodnie z nauczaniem Kościoła, przyjęcie przez nią sakramentu święceń jest niemożliwe. Święcenia takie byłyby nieważne. Niemożliwe jest także - i to co najmniej z dwóch powodów - udzielenie święceń mężczyźnie, który metrykalnie stałby się kobietą. Po pierwsze, choć mężczyzna ten w rozumieniu Kościoła pozostaje nadal mężczyzną, jednak społeczne deklarowanie płci żeńskiej uniemożliwia udzielenie mu święceń. Spowodowałoby to bowiem zamieszanie we wspólnocie wiernych co do jego płci i rodziłoby wątpliwości, co do ważności święceń.

5. Prelegent zauważył, że "autoidentyfikacja płciowa osób transseksualnych jest chwiejna, dlatego przełożeni kościelni winni wykazać się duża roztropnością w przyjmowaniu do seminariów takich kandydatów, u których taka autoidentyfikacja jest zakłócona".

6. Brak zdolności do panowania nad własną płciowością i chwiejność w stosunku do swojej płci rodzi poważne pytanie o możliwość zawierania małżeństwa przez osoby transseksualne. Bp Wróbel stwierdził, że w świetle zasad kościelnych intensywnie przeżywane obsesje są dostatecznym wskazaniem do niedopuszczenia do małżeństwa sakramentalnego. Dodał jednocześnie, że przypadki łagodniejsze winny być traktowane roztropnie i winny uwzględniać profesjonale badanie.

Przypominamy, że transseksualizm zaliczany jest do zaburzeń tożsamości płciowej, wpisany na listę ICD-10. Polega na tym, że identyfikacja płciowa nie zgadza się z płcią morfologiczną. Szacuje się, że dotyczy ono średnio 4 osób na 100 tys. urodzin. Przyczyny są nieznane - bierze się pod uwagę, że to mieszanka czynników genetycznych, endokrynologicznych i rozwojowych. Rozpoznanie jest trudne. Osoby, które przechodzą wstępną weryfikację, leczone są latami m.in. hormonalnie. Przechodzą szereg (często bardzo skomplikowanych zabiegów chirurgicznych. Niemożliwe jest zmienianie płci co pół roku zależnie od widzimisię, co pojawia się, jako prześmiewczy komentarzach polityków prawicy.

DOSTĘP PREMIUM