Władza zabije PiS? Makowski tłumaczy: Zawalą się pod ciężarem własnego sukcesu

"Koniec PiS nie nastąpił wtedy, kiedy ponosił porażki, gdyż przegrane tylko formację Kaczyńskiego cementowały, ale może przyjść teraz, kiedy w końcu ona zwyciężyła i ma pełną władzę" - pisze w "Rzeczpospolitej" Jarosław Makowski. Publicysta wylicza, dlaczego oszałamiający sukces pogrąży PiS.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas"PiS nie zacznie się kruszyć dlatego, że zderzy się z twardą opozycją. Tej przez kilka miesięcy w zasadzie nie będzie. Zacznie się uginać pod ciężarem własnego sukcesu, którego -jak wiele na to wskazuje - nie będzie w stanie udźwignąć" - pisze w "Rzeczpospolitej" Jarosław Makowski, filozof, teolog, publicysta, wojewódzki radny PO.

Makowski przekonuje, że pełnia władzy, jaką zdobył właśnie PiS, jest równocześnie błogosławieństwem i przekleństwem. Błogosławieństwem, bo nie trzeba iść na zgniłe kompromisy i szukać niewygodnych sojuszów. Przekleństwem, bo mając wszelkie narzędzia do rządzenia nie można uchylić się od odpowiedzialności przed społeczeństwem. Surowo będzie ono karciło za wszelkie zaniechania.

Co może zatopić zwycięskie PiS?

1. PiS dużo lepiej czuje się w opozycji . Makowski wskazuje, że partii Kaczyńskiego łatwiej rozbudzać nadzieje i budzić emocje niż później te nadzieje zaspokoić, a emocje wygasić. PiS może więc załamać się pod ciężarem własnych obietnic, których nie będzie w stanie spełnić. A że obietnic nie spełni, dla Makowskiego pewne jest "jak dwa plus dwa".

2. Brak kozła ofiarnego . Co więcej, w obliczu samodzielnych rządów PiS nie będzie mógł tłumaczyć, że coś lub ktoś stoi na przeszkodzie realizacji złożonych obietnic. Tym samym propozycje 500 zł na dziecko, cofnięcia reformy emerytalnej czy tanich mieszkań w razie trudności mogą się partii rządzącej odbić czkawką. Zwłaszcza, że według publicysty usprawiedliwianie się zrujnowanym budżetem czy układem tylko wzburzy ludzi.

3. Prawica jest podzielona . Makowski zauważa, że na czas kampanii wyborczej prawica była "jak jedna pięść", bo jej spoiwem był wspólny przeciwnik, czyli Platforma Obywatelska. "Kiedy wroga brakuje, a dziś go już nie ma, to mam poczucie graniczące z pewnością, że na prawicy zacznie się wewnętrzna wojna" - pisze publicysta. Zwłaszcza, że stawką jest realna władza.

4. PiS jest zakładnikiem sojuszników . Publicysta podkreśla, że PiS wystawił swoim sojusznikom "bardzo dużo czeków in blanco". Teraz przed drzwiami rządowych gabinetów ustawią się posiadacze tych czeków: od ruchów pro life przez biskupów i o. Rydzyka po związkowców. Wszyscy oni nie zwykli chodzić na kompromisy i będą twardo żądać tego, co PiS im obiecał.

5. Media już nie rządzą . Makowski przypomina, że PiS ostrzy sobie zęby na media publiczne, by stworzyć z nich media "narodowe". Według publicysty to kuszące, ale i niebezpieczne, bo media sprzyjające władzy tracą oglądalność, a głaskany rząd popularnośc. "Media przychylne władzy w Polsce nie gwarantują, że będą jej przychylni widzowie. A więc i wyborcy" - zaznacza Makowski.

6. Polityczny rewanż . Publicysta zaznacza, że Polacy nie tyle wybrali PiS, co pokazali PO czerwoną kartkę. Nie czekają więc na "powrót do przeszłości" w wykonaniu Kaczyńskiego, a raczej kontynuacji. Jeśli PiS postawi na polityczną zemstę, zdaniem Makowskiego szybko straci poparcie.

Cały tekst na stronie "Rzeczpospolitej" >>>

Zobacz wideo

DOSTĘP PREMIUM