Dlaczego Turcja zestrzeliła rosyjski samolot? Balcer tłumaczy. "Bezczelność Moskwy"

- W październiku Turcja zestrzeliła rosyjskiego drona. Wielokrotnie rosyjskie samoloty przez kilka minut znajdowały się w tureckiej przestrzeni powietrznej. Turcy zapowiadali, że jeśli to się powtórzy, zareagują. To pokazuje bezczelność Rosji - mówił w Radiu TOK FM Adam Balcer ze Studium Europy Wschodniej UW.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasTureckie wojsko zestrzeliło rosyjski bombowiec w pobliżu turecko-syryjskiej granicy. Jeden z pilotów zginął podczas lądowania po katapultowaniu. Rosjanie utrzymują, że ich samolot nie naruszył tureckiej przestrzeni powietrznej. Ankara jest innego zdania. - To bezprecedensowe zdarzenie - mówił w Radiu TOK FM Adam Balcer ze Studium Europy Wschodniej UW i DemosEuropa, wskazując że rosyjski samolot zestrzelono po raz pierwszy od 50 lat.

Z kim walczy Rosja

Analityk tłumaczył, dlaczego właściwie Turcja zdecydowała się tak ostro zareagować na naruszenie jej przestrzeni powietrznej. - Od kilku dni trwa rosyjska ofensywa przeciwko Turkmenom. To lud zamieszkujący Syrię i Irak, a Turcy uważają ich za braci. Tam nie ma Państwa Islamskiego, tam walczą Turkmeni przeciwko Asadowi wspieranemu przez Hezbollah, ochotników z Iranu i Rosjan. Tych dwóch pilotów najpewniej zrzuciło wcześniej kilka ton bomb, przede wszystkim na cywilów - mówił Balcer.

- Jak pokazują dane, Rosjanie przez półtora miesiąca zabili więcej cywilów niż Amerykanie we wszystkich swoich nalotach. Wszystko przez to, że używają konwencjonalnych, niekierowanych bomb, a samoloty latają na wysokim pułapie - wyjaśniał gość Radia TOK FM.

"Bezczelność"

Balcer podkreślał, że rosyjskie naloty wywoływały wściekłość Turków. - W Turcji odbywały się demonstracje solidarności z Turkmenami, ambasador Rosji został wezwany na dywanik. Turcja chciała nawet w tej sprawie zwołać specjalne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ - mówił.

Analityk podkreślał też, że sytuacja była napięta od kilku tygodni. - W październiku Turcja zestrzeliła rosyjskiego drona. Wielokrotnie rosyjskie samoloty przez kilka minut znajdowały się w tureckiej przestrzeni powietrznej. Turcy zapowiadali, że jeśli to się powtórzy, zareagują. To pokazuje bezczelność Rosji - zaznaczył.

Czy warto razem z Rosją?

Balcer wskazywał też, że głęboko trzeba przemyśleć kwestię obecności Rosji w Syrii. - Byłem zszokowany, gdy w Polsce ogłoszono "teraz razem z Rosją przeciwko Państwu Islamskiemu", tylko dlatego, że Rosjanie zrzucili nieco więcej bomb na islamistów, a na jednej napisali "za Paryż". Rosja sprzedaje kota w worku, jest niezbędna w Syrii, ale nie róbmy sobie nadziei, że ten kraj doprowadzi do wielkiej zmiany na Bliskim Wschodzie. Rosja woli raczej destabilizować - wskazywał analityk.

Balcer podkreślał też, że nie należy przeceniać militarnej siły Rosji w regionie. - Moskwa ma tam kilkadziesiąt samolotów i niewiele może zrobić. Armia syryjska po półtora miesiąca ofensywy odbiła kilkadziesiąt kilometrów kwadratowych. Przepraszam bardzo, ale to nie jest Blitzkrieg - zakończył.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM