"Grozi nam paraliż prac TK. A może własnie o to chodzi PiS?"

"Czy TK w efekcie obecnej wojny będzie lepszy? Wiele wskazuje na to, że nie. Niedoskonała instytucja stanowiąca demokratyczny bezpiecznik pozostanie kolejnym polem politycznej wojny PiS z opozycją" - ocenia Andrzej Stankiewicz. Zaprzysiężenie nowych sędziów przez prezydenta otworzy kolejny rozdział sporu, bo poprzedni Sejm też wybrał pięciu sędziów. "Może to doprowadzić do paraliżu prac TK" - ostrzega publicysta "Rz".

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Wyborowi zgłoszonych przez PiS sędziów towarzyszyła awantura w Sejmie i manifestacje przed budynkiem parlamentu.

"Wbrew apelom współpracowników prezydenta Andrzeja Dudy nic nie wskazuje na to, by miało dojść do kompromisu w sprawie sporu o Trybunał Konstytucyjny. Wszystkie strony konfliktu brną dalej, okopując się na swoich pozycjach" - komentuje Andrzej Stankiewicz w "Rzeczpospolitej".

Zdaniem publicysty, TK nie jest organem pozbawionym wad, ale obecna awantura prowadzi do " jeszcze większego upolitycznienia TK i obniżenia rangi".

Jak podkreśla Stankiewicz, instytucja pomyślana jako "demokratyczny bezpiecznik" będzie po prostu kolejnym polem bitwy politycznej między rządzącym PiS i opozycją.

"Przyjęcie przez prezydenta przysięgi od nowych sędziów wywoła kolejny spór o to, co zrobić z wybraną przez Platformę, ale niezaprzysiężoną piątką. Może to doprowadzić do paraliżu prac TK, bo nie ma wyższej instancji, która mogłaby orzekać o ważności wyboru sędziów Trybunału. A może właśnie o to chodzi PiS?" - pyta publicysta "Rz".

Dziś TK ma zająć się badaniem zgodności z konstytucją ustawy z czerwca 2015 roku, która była podstawą wybór przez poprzedni Sejm pięciu sędziów trybunału.

Zobacz wideo

DOSTĘP PREMIUM