"PO - partia emerytów z ambicjami. Ale Schetyna nie najął się na syndyka"

O 14 poznamy wyniki wyborów nowego szefa PO. Trudno sobie wyobrazić, żeby nie wygrał Grzegorz Schetyna, który przez większą część kampanii był jedynym kandydatem. "Wg nieoficjalnych informacji - frekwencja nie przekroczyła połowy uprawnionych, czyli Schetynę wybrało zaledwie kilka tysięcy członków Platformy" - informuje "Rz".

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Nowy przewodniczący musi znaleźć sposób na to, jak podnieść PO z największego w historii kryzysu.

Jak ocenia Andrzej Stankiewicz z "Rz", jest dziś "cieniem" partii, którą tworzyli Donald Tusk, Andrzej Olechowski i Maciej Płażyński.

"W dzisiejszej PO jest za mało pełnokrwistych polityków, którzy wnoszą do partii szczególną wartość, a za dużo emerytów z ambicjami" - ocenia publicysta.

I do grona "emerytów z ambicjami" zalicza byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego i Ewę Kopacz, dla której głównym "sensem politycznej działalności jest rewanż na Schetynie, którego uważa za niegodnego platformianego tronu".

Zdaniem Stankiewicza, mimo kryzysu jaki trawi PO, "powiedzieć, że Schetyna najął się na syndyka, byłoby jednak przesadą". Bo choć "nie ma charme'u Tuska", to przez lata politycznej aktywności pokazał, że nie można go lekceważyć.

Zobacz wideo

DOSTĘP PREMIUM