Pijany za kółkiem staranował ludzi na przejściu. Odmówił wyjaśnień. Grozi mu do 12 lat więzienia

Do 12 lat więzienia grozi kierowcy, który w listopadzie pijany wjechał w grupę ludzi na przejściu dla pieszych w Lublinie. Potrącił dwie kobiety. Prokuratura Rejonowa Lublin Północ właśnie wysłała do sądu akt oskarżenia w tej sprawie. Mężczyzna początkowo przyznał się do spowodowania wypadku, ale nie przyznał się do katastrofy, a taki zarzut postawili mu śledczy.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasDo wypadku doszło 16 listopada ub.r., w środku dnia, na Alei Tysiąclecia, w okolicy popularnego wśród mieszkańców miasta przystanku przesiadkowego. Są tam na co dzień rzesze ludzi.

32-letni kierowca, Rafał W., mieszkaniec gminy Adamów, jechał z kolegą, też ledwo trzymającym się na nogach, a jechali do sądu na rozprawę rozwodową. Obaj wcześniej pili alkohol, w drodze też zatrzymali się, by wypić kilka głębszych.

Dokładnie o godz. 11.29 samochód, którym kierował Rafał W. wjechał w tłum ludzi przechodzących przez pasy - filmik, który potem pokazała policja był straszny. Najbardziej ucierpiały dwie kobiety, które miały zielone światło - zostały ranne, zajęli się nimi lekarze - z akt sprawy wynika, że doznały obrażeń, których leczenie trwało powyżej siedmiu dni (jedna miała złamany nos i kilka kręgów, druga - złamanie w obrębie kości kulszowej).

Mężczyzna usłyszał dwa zarzuty. - Pierwszy dotyczy tego, że umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa i umyślnie sprowadził niebezpieczeństwo katastrofy w ruchu lądowym - informuje prokurator Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Kierowca jechał samochodem mając 2,76 promila. Drugi zarzut dotyczy samego faktu jazdy po alkoholu.

Rafał W. - jak informuje prokuratura - początkowo przyznał się do dokonania zarzuconych mu czynów. Złożył krótkie wyjaśnienia, w których nie kwestionował, że doprowadził do wypadku. Podczas kolejnego przesłuchania nie przyznał się jednak do sprowadzenia katastrofy i skorzystał z prawa odmowy wyjaśnień.

DOSTĘP PREMIUM