?Podsłuchowy gambit PO. Jak prawica się nie zgodzi na komisję śledczą, powstanie wrażenie, że chce coś ukryć"

Wg Michała Szułdrzyńskiego, Platforma Obywatelska zastawiła pułapkę na PiS, zgłaszając projekt powołania komisji śledczej ds. podsłuchiwania dziennikarzy. Jak ocenia dziennikarz ?Rz?, to pierwsza dobra zagrywka PO od wielu miesięcy.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Platforma Obywatelska chce, by komisja śledcza zbadała to co działo się od 2005r, czyli poprzednich rządów Prawa i Sprawiedliwości.

"To oczywiście pułapka na PiS. Nietrudno się domyślić, że gdyby rząd miał dowody na nielegalną inwigilację dziennikarzy, zamiast bawić się w kolejne zagadki, zdecydowałby się je ujawnić. Być może za rządów PO inwigilowano dziennikarzy, ale trudno uznać, że ujawnienie tego jeszcze bardziej by jej zaszkodziło" - komentuje Michał Szułdrzyński w "Rzeczpospolitej".

Jak podkreśla publicysta, w zastawioną przez PO pułapkę już wpadła rzeczniczka klubu parlamentarnego PiS Beata Mazurek, która stwierdziła w czwartek, że partia rządząca nie będzie wyjaśniała sprawy podsłuchów "pod dyktando PO". "Mazurek zachowała się więc tak samo jak Platforma za swych rządów, gdy odmawiała powołania komisji śledczej po aferze taśmowej. W efekcie będzie wyglądać na to, że to PiS ma coś do ukrycia. Platformie jest to tylko na rękę" - ocenia Szułdrzyński.

DOSTĘP PREMIUM