"Mowa otwocka prezydenta Dudy to kres mrzonek. Cuchnie Marcem"

"Co będzie, gdy podburzany lud zabierze się do robienia porządków "wrogami Polski"? Kto za to weźmie moralną i polityczną odpowiedzialność?" - pyta Adam Szostkiewicz. Wg publicysty "Polityki", to rządzący wiodą prym, w nakręcaniu spirali nienawiści. "Zaostrzanie języka nowej władzy jest umyślne. Ma jeszcze bardziej polaryzować" - napisał na blogu.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Adam Szostkiewicz nie kryje, że do dziś trudno mu ochłonąć "po wiecowych mowach Jarosława Kaczyńskiego w Suwałkach i prezydenta Dudy w Otwocku".

"Miałem wrażenie, że jest marzec 1968 r. Gomułka wygraża wrogom Polski, a aktyw partyjny skanduje nienawistne hasła. To nie histeria. To ton wypowiedzi przedstawicieli nowej władzy. I zagęszczająca się atmosfera. Mowa otwocka prezydenta Dudy to kres mrzonek, że może jednak będzie próbował stać się głową państwa zamiast adiutantem prezesa idącego na wojnę z częścią społeczeństwa" - ocenił publicysta "Polityki".

Przypomnijmy, prezydent Andrzej Duda - podczas spotkania z wyborcami w Otwocku - mówiąc o przeciwnikach PiS stwierdził: "Widzę na manifestacjach twarze tych, którzy ostatnio wiele stracili. Cóż... jak to się niektórzy śmieją:

ojczyznę dojną racz nam wrócić, Panie".

Zobacz wideo

DOSTĘP PREMIUM