"Franciszek zawstydza katolików. Przepaść między Kościołem Franciszka a Kościołem znad Wisły"

Papież w Wielki Czwartek w ośrodku dla uchodźców obmył stopy 11 imigrantów. Nie wszyscy byli chrześcijanami. Co mówi gest Franciszka? "Papież pokazuje Kościół, który nie boi się otworzyć swoich drzwi na uchodźców i imigrantów. Poprzez swój gest pokazuje, czym jest prawdziwa tolerancja" - pisze na blogu Jarosław Makowski.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Wśród osób, którym podczas mszy w podrzymskim ośrodku, papież obmył stopy byli katolicy z Nigerii, koptyjki z Egiptu, hinduista i muzułmanie.

"Papież powiedział: "Jesteśmy świadkami dwóch gestów: dziś zgromadziliśmy się razem - muzułmanie, hinduiści, katolicy, koptowie, ewangelicy - jako bracia, dzieci tego samego Boga, którzy chcą żyć w pokoju, a trzy dni temu w europejskim mieście ujrzeliśmy gesty wojny i zniszczenia, dokonane przez ludzi, którzy nie chcą żyć w pokoju". Jakby Franciszek nie chciał, by jego słowa przesłoniły jego gesty. Jakby chciał pokazać, także katolikom w Polsce, co znaczy autentyczne chrześcijaństwo" - ocenia Jarosław Makowski.

Zdaniem teologa i filozofa, swoim gestem papieża pokazuje czym jest tolerancja.

"Wystarczy poczytać to, co na Twitterze piszą rodzimi duchowni po atakach w Brukseli, by mieć poczucie przepaści między Kościołem Franciszka a Kościołem znad Wisły. Ten gest Franciszka, zawstydza tych wszystkich, którzy chcieliby w Kościele widzieć schronienie dla swoich rasistowskich, ksenofobicznych czy seksistowskich postaw" - uważa Makowski.

DOSTĘP PREMIUM