Trzaskowski: Mam przyjaciół w Fideszu, którzy podśmiewują się z PiS

- PiS marginalizuje nas w UE. Nie jest w stanie załatwić dla nas żadnej ważnej kwestii, bo nie ma żadnych sojuszników - mówił w TOK FM wiceprzewodniczący klubu PO Rafał Trzaskowski. Jego zdaniem nawet węgierski Fidesz ich ogrywa.

Prowadzący poranek Radia TOK FM Piotr Kraśko pytał Trzaskowskiego o działalność międzynarodową Prawa i Sprawiedliwości. - PiS nie jest w stanie załatwić dla nas żadnej ważnej kwestii, bo nie ma żadnych sojuszników - mówił wiceprzewodniczący PO. - To może być dla niektórych krajów np. Francji pokusą do budowania "Unii w Unii", czyli małego federalistycznego jądra. My zostalibyśmy na marginesie UE, co by było bardzo złym scenariuszem.

Zdaniem Trzaskowskiego widać anachronizm polityki PiS, które "chce się koncentrować na krajach naszego regionu, a w UE trzeba budować zmienne koalicje i rozmawiać z dużymi". - Byliśmy przez 8 lat w pierwszej lidze, rozmawialiśmy z Niemcami, Francuzami, Hiszpanami czy Brytyjczykami. Z naszym regionem też, ale potem szukaliśmy innych koalicji - mówił.

Wiceszef klubu PO mówił, że "nie można budować koalicji tylko w oparciu o Grupę Wyszehradzką". - To nie wystarczy. Poza tym Węgrzy traktują nas całkowicie instrumentalnie. Mam przyjaciół w Fideszu, którzy się podśmiewują się z PiS. Mówią "wreszcie mamy Polaków naiwnych, którzy będą chłopcem do bicia w UE, a my będziemy mogli realizować swoje interesy". To są pragmatycy, wiedzą jak negocjować w UE, są w największej frakcji europejskiej. Jeśli coś zbyt dużo kosztuje, to się wycofują ze swoich decyzji i patrzą z lekkim niedowierzaniem na Prawo i Sprawiedliwość, które w sposób dogmatyczny chce się rozbić o ścianę. Prawdziwych sojuszników w UE Prawo i Sprawiedliwość ma coraz mniej - mówił Trzaskowski.

DOSTĘP PREMIUM