Brytyjczycy zobaczyli, do czego prowadzi "nacjonalistyczny fanatyzm i gra polityczna na emocjach patriotycznych"

"Byłoby prawdopodobnie niepotrzebnym patosem określić Jo Cox mianem męczenniczki tego nieszczęsnego referendum, za które polityczną odpowiedzialność ponosi obecny premier David Cameron, lecz dla mnie to określenie nie jest przesadą" - komentuje na blogu Adam Szostkiewicz. Po śmierci posłanki tymczasowo zawieszono kampanię referendalną.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas 41-letnia Jo Cox została zamordowana w Birstall, posłankę Partii Pracy zaatakował 52-letni mężczyzna, który miał krzyczeć "Britain First". Napastnik strzelał do kobiety i zaatakował ją nożem.

"Oto do czego może prowadzić nacjonalistyczny fanatyzm. Oto do czego może prowadzić gra polityczna na emocjach patriotycznych. Od fanatyzmu do przemocy może dzielić krok. Kto sieje wiatr, zbiera burzę" - komentuje Adam Szostkiewicz.

I podkreśla, że "wiatr posiał" premier Wielkiej Brytanii, który "walcząc o władzę, obiecał, mimo ostrzeżeń, przeprowadzenie referendum".

Jo Cox była zwolenniczką pozostania Wielkiej Brytanii w UE. W swoim pierwszym przemówieniu w Izbie Gmin, w ubiegłym roku, mówiła m.in. o pozytywnym wpływie imigracji na lokalne społeczności, w jej okręgu wyborczym. Działała na rzecz praw kobiet i krytykowała zaangażowanie Wielkiej Brytanii w Syrii.

DOSTĘP PREMIUM