"Wśród ludności ukraińskiej było duże poparcie dla UPA jako formacji walczącej o niepodległość..."

Krwawa niedziela na Wołyniu uważana jest za apogeum zbrodni wołyńskiej dokonanej przez Organizację Nacjonalistów Ukraińskich Stepana Bandery i Ukraińską Powstańczą Armię na ludności zamieszkującej Galicję Wschodnią oraz Wołyń. W TOK FM mówił o niej prof. Grzegorz Motyka, badacz zbrodni wołyńskiej.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas11 lipca 1943 roku, w ramach programu depolonizacji, napadniętych zostało około 100 miejscowości zamieszkiwanych przez Polaków, Ukraińców i Żydów. "Gdyby próbować Wołyń umiejscowić na mapie zbrodni II Wojny Światowej, to ja bym powiedział tak: jest szoah, Holocaust, zagłada żydów jako ludobójstwo nad ludobójstwami, następnie mord na sowieckich jeńcach wojennych i później następują takie małe ludobójstwa, i tu bym umiejscowił Wołyń." - mówił w TOK FM prof. Grzegorz Motyka, szef Instytut Studiów Politycznych, Polskiej Akademii Nauk, badacz zbrodni wołyńskiej.

Podkreśla jednak, że ,,Polityka władz państwowych przed 1939 rokiem, z całą pewnością przyczyniła się do tego co się stało w czasie II Wojny Światowej a niesprawiedliwe traktowanie Ukraińców sprawiło, że powstała pewnego rodzaju społeczna otulina dla członków UPA ONU".

Warto podkreślić, że w czasie szczytu NATO, prezydent Ukrainy Petro Poroszenko, pojawił się pod Pomnikiem Rzezi Wołyńskiej na Żoliborzu, oddając hołd wszystkim ofiarom. "To absolutnie ważny gest, niezwykłe wydarzenie, należy to koniecznie docenić. Nie jest to koniec polsko-ukraińskiego sporu o Wołyń ale może być początkiem końca jego ostatniego etapu. Jeżeli władze natchną nowego ducha do dialogu polsko-ukraińskiego." - twierdzi prof. Motyka.

Posłuchajcie rozmowy Agnieszki Lichnerowicz z prof. Grzegorzem Motyką , który wyjaśnia złożoność tego polsko-ukraińskiego konfliktu.

DOSTĘP PREMIUM