"Biskupi jak uczniowie na spotkaniu z ciekawym człowiekiem" - Makowski o rozmowie papieża z polskimi hierarchami

"Przyznaje: długo zbierałem się do przeczytania rozmowy, jaką polscy biskupi prowadzili na Wawelu z Franciszkiem. Miałem przeczucie graniczące z pewnością, że to może być smutna lektura. I, niestety, nie rozczarowałem się" - pisze na blogu Jarosław Makowski.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Według filozof i teolog, zapis spotkania Franciszka z biskupami pokazuje, że polscy hierarchowie mają problem, by rozmawiać z papieżem. Znacznie lepiej odnajdywali się w czasach Jan Pawła II, który nie czekał na pytania - jak Franciszek, tylko "przemawiał ex cathedra - bez dyskusji".

"Role tu były znane i dobrze odgrywane. Rodzimi hierarchowie je akceptowali. Potem tylko, już w codziennej praktyce, ograniczali się do cytowania polskiego papieża" - pisze Makowski na blogu.

Jak ocenia, pierwszym co rzuca się w oczy, jest to, że rozmowa była "sztuczna".

"Pytania biskupów przypominają ten rodzaj pytań, jaki uczniowie w szkole stawiają po zajęciach z tzw. ciekawym człowiekiem" - podkreśla Makowski.

Z zadawanych przez hierarchów pytań wyłania się obraz "złowrogiego świata", który przeszkadza w "głoszeniu

Dobrej Nowiny". "Po trzecie, nawet w rozmowie z Franciszkiem abp Sławoj Leszek Głódź nie mógł się powstrzymać od akcentów politycznych, od tego, by bić pokłony przed tzw. Dobrą Zmianą. Mówił: "Mamy też program 500+ promowany przez rząd dla rodzin wielodzietnych. Ten plus stał się modny" - pisze filozof na blogu.

DOSTĘP PREMIUM