Wróbel o zerwaniu kontraktu na caracale: Nie lubię użalania się w tonie "co ludzie o nas pomyślą"

"Zdrada", "upokorzenie", "policzek" to reakcje prasy francuskiej na zerwanie przez Polskę kontraktu z Airbusem na dostawy śmigłowców dla armii. Wg Jana Wróbla to niepotrzebne użalanie się w tonie "co świat sobie o nas pomyśli".

Wróbel w Poranku TOK FM zacytował fragmenty tekstu korespondenta RFI Piotra Moszyńskiego dla "Gazety Wyborczej", fragment z którym nie do końca się zgadza.

Pełne zdumienia i irytacji relacje i komentarze pojawiły się we wszystkich najpoważniejszych pismach - od wyspecjalizowanych dzienników ekonomicznych "Les Echos" i "La Tribune", poprzez fachowy portal aeronautyczny "Air & Cosmos", po największe ogólnokrajowe dzienniki wielkonakładowe, jak "Le Figaro".

- donosi z Paryża Moszyński.

Zdaniem Wróbla, w twardej grze o interesy ekonomiczne i polityczne, tonacja "co świat sobie o nas pomyśli" jest już strasznie archaiczna. Komentator zwraca uwagę, że taka gra na granicy faulu, czy wręcz faul, to w polityce międzynarodowej codzienność, a użalanie się nad tym, jak nas ktoś zrobi w konia, czy my kogoś potraktujemy podobnie, wydaje się nieporozumieniem. 

DOSTĘP PREMIUM