Zrezygnowaliśmy z francuskich caracali na rzecz produktów z polskich zakładów? "Propaganda w 'Wiadomościach' jest śmieszna"

- Propaganda rządowa w wykonaniu prezentera "Wiadomości" jest naprawdę śmieszna. Zrezygnowaliśmy z francuski śmigłowców na rzecz produktów z polskich zakładów w Świdniku i Mielcu - ironizowała w Poranku Radia TOK FM Dominika Wielowieyska.

Wielowieyska w przeglądzie prasy zacytowała fragmenty z tekstu Pawła Wrońskiego "Co po caracalach? Macierewicz, dobry pan od helikopterów" z "Gazety Wyborczej".

W swojej analizie Wroński napisał, że decyzja o zakupie sześciu śmigłowców Black Hawk dla sił specjalnych, wizyty premier i Macierewicza w zakładach w Mielcu, Świdniku oraz w Łodzi, gdzie mieli zainwestować Francuzi, "to elementy propagandy godnościowej. Ta propaganda polega na stwierdzeniu, że 'nie będzie (tym razem Francuz) pluł nam w twarz'" - napisał dziennikarz.

Dalej Paweł Wroński wyjaśnił na czym polegało "plucie w twarz". "Airbus Helicopters wziął udział w przetargu, zaproponował taki helikopter, jaki najbardziej podobał się polskiemu rządowi, spełnił wszystkie warunki. I na to Polska, która ostatnio wstała z kolan, powiedziała dumnie 'nie'" - przeczytała Wielowieyska.

Dziennikarka  przytoczyła dowód z "Wiadomości" na kontrofensywę medialną rządu, która nastąpiła po zerwaniu kontraktu. Otóż w ramach tych działań - o czym zresztą pisze Wroński w swoim tekście - za "polskie" zostały uznane zakłady w Mielcu (Sikorsky/Lockheed Martin) i Świdniku (Leonardo-Finmeccanica, wcześniej AgustaWestland) mimo że równocześnie rząd utyskuje na niepolskie banki i sieci handlowe."

Dokładnie tak samo postąpiły środowe "Wiadomości", które powtórzyły tę tezę - co wytknęła w Poranku Radia TOK FM Dominika Wielowieyska.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM