"PiS jest słaby i tchórzliwy. Ucieka w popłochu, jak tylko tupnąć. Gniew ludu zmiecie go ze sceny"

"Zjednoczone siły demokratycznej prawicy i demokratycznej lewicy odepchną recydywistów komuny i pogrzebią ten odrażający klerykalno-nacjonalistyczny reżim, oparty na małych karierowiczach i lizusach o mentalności ministranta" - pisze Jan Hartman na swoim blogu.

Dziś PiS ma poniżej 30 proc. poparcia, za rok, wieszczy Jan Hartman na swoim blogu, będzie miał 25. "W 2018 r. przegrają wojnę o duże miasta. W 2019 r. przegrają zaś wybory do Sejmu" - dodaje. "Gniew ludu zmiecie PiS ze sceny. Bo PiS jest słaby i tchórzliwy, a przede wszystkim potwornie nieudolny i groteskowo niekompetentny" - uważa filozof.

"Ucieka w popłochu, jak tylko tupnąć, i na gwałt szuka jakichś fachowców do rządzenia tym państwem, lecz ich po prostu w PiS nie ma" - pisze Hartman. I wymienia powody, dla których PiS straci władzę.

"Powoli stajemy się jednym wielkim Janowem"

A to m.in. osłabienie roli Kaczyńskiego w partii, powrót Tuska, znudzenie ludzi 500+, niespełnione obietnice, mobilizacja opozycji, wycofanie poparcia przez Kościół, izolacja dyplomatyczna i odcięcie od UE czy w końcu rozpad państwa. "Powoli już stajemy się jednym wielkim Janowem. PiS nie ma kadr. Partyjne tłumoki na stołkach rozwalą każdą instytucję" - ocenia.

"Zjednoczone siły demokratycznej prawicy i demokratycznej lewicy odepchną recydywistów komuny i pogrzebią ten odrażający klerykalno-nacjonalistyczny reżim, oparty na małych karierowiczach i lizusach o mentalności ministranta" - pisze Hartman.

"A więc głowa do góry!" - woła polityk. "PiS już dzisiaj jest w defensywie. Jutro będzie w panice (będą zamykać?), a pojutrze będzie miał 20 proc. A wtedy to już jakby go nie było. Właśnie odbiliśmy się od dna i za chwilę zobaczymy światło nad nami. Jeszcze Polska nie zginęła!" - kończy.

Cały felieton tutaj.

DOSTĘP PREMIUM