"Mali, śmieszni ludzie" - Celiński krytykuje decyzję o "zawieszeniu" Borusewicza

"Nie wierzę, by w PiS nie wiedzieli, kim jest Borusewicz. Głupota to rzecz nie zawsze zawiniona. Wierzę, w przypadku marszałka Karczewskiego tak właśnie jest" - ocenia Andrzej Celiński. Były działacz podziemnej "S" wytyka PiS, że w Senacie "nie ma instytucji zawieszenia".

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasWicemarszałek Senatu z PO Bogdan Borusewicz został decyzją marszałka z PiS Stanisława Karczewskiego "odsunięty od prowadzenia obrad". Bo marszałek "stracił do niego zaufanie". Przypomnijmy: poszło o to, że wicemarszałek ogłosił przerwę w obradach do 20 października, co nie było po myśli większości z Prawa i Sprawiedliwości.

Bogdan Borusewicz będzie gościem TOK FM. Rozmowa zacznie się po 12.

"Nie wiem, jak tam było z tą przerwą. Myślę, że Borusewicz ogłosił to, co powinien był ogłosić i tak, jak należało. On akurat akuratny. Mniejsza z tym. Są sprawy ważne, ale są też od spraw ważnych sprawy od nich ważniejsze" - komentuje na blogu Andrzej Celiński.

Były działacz podziemnej Solidarności zna Bogdana Borusewicza od lat. Nie kryje, co sądzi o decyzji Stanisława Karczewskiego.

"W historii najnowszej dla Polaków i innych jej przyjaciół, którzy niepodległość mają za wartość, Borusewicz to bohater, bez jakiejkolwiek przesady. Może pośród czterech, pięciu innych, ale już nie pośród dwudziestu. Nie wierzę, by PiS, aby najważniejsi tam ludzie nie wiedzieli, kim jest Borusewicz. Z ich także rekomendacji był po raz pierwszy marszałkiem. Dbają o kadry jak Lenin . Głupota to rzecz nie zawsze zawiniona" - ocenia.

I zauważa, że marszałek skorzystał z instytucji, która nie istnieje w przepisach. Bo jak zauważa Andrzej Celiński, "nie ma instytucji zawieszenia". "Boją się odwołać Borusewicza, może Kaczyński powiedział jednak NIE!, a coś "muszą" zrobić. Mali, śmieszni ludzie" - podsumowuje.

Zobacz wideo

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM PREMIUM