"PiS-owska rewolucja trumien. Ekshumacja jest wstępem do uroczystego pogrzebu, który przyćmi pogrzeb Piłsudskiego"

"Kaczyński i Macierewicz są przekonani, że zakładają nowe państwo. Nie tylko mają swoją politykę śmierci i państwowych pogrzebów, ale ta polityka przyjmuje formy coraz bardziej radykalne - staje się rewolucją trumien. Ta PiS-owska rewolucja zaczynała się przed laty nieśmiało - od buczenia i gwizdów nad grobami powstańców warszawskich" - przypomina Cezary Michalski w "Newsweeku".

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Protesty części rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, które nie chcą ekshumacji, nie robią wrażenia na PiS. Jak podkreśla Cezary Michalski, rządzący z Jarosławem Kaczyńskim ze względów politycznych, zdecydowali się na złamanie "podstawowego tabu". I nie są pierwszymi, którzy stawiali na "rewolucję trumien".

"Rewolucjom, zakładaniu nowych politycznych ustrojów, obalaniu starych, zawsze towarzyszyły rewolucje trumien. Aktem założycielskim stawały się uroczyste pogrzeby nowych bohaterów, a także bezczeszczenie grobów bohaterów dawnych. Jarosław Kaczyński i Antoni Macierewicz są przekonani, że zakładają nowe państwo i niszczą państwo stare. Nie tylko zatem mają swoją politykę śmierci i państwowych pogrzebów, ale ta polityka przyjmuje formy coraz bardziej radykalne - staje się rewolucją trumien. Ta PiS-owska rewolucja trumien zaczynała się przed laty nieśmiało - od buczenia i gwizdów nad grobami powstańców warszawskich, gdzie jako jedynych legalnych dysponentów powstańczej tradycji akceptowano Macierewicza i Kaczyńskiego" - przypomniał publicysta "Newsweeka".

Faza terroru i radykalizacji

Radykalizacja "PiS-owskiej polityki śmierci" nastąpiła po 10 kwietnia 2010 roku. Dla Jarosława Kaczyńskiego katastrofa smoleńska stała się fundamentem nowej polityki. Wygrana w ubiegłorocznych wyborach dała prezesowi Prawa i Sprawiedliwości praktycznie nieograniczone możliwości. I katastrofa smoleńska znalazła się w samym centrum polityki państwa rządzonego przez ludzi Jarosława Kaczyńskiego.

"Każda rewolucja ma swoją fazę terroru i radykalizacji. W przypadku PiS-owskiej rewolucji trumien w taką fazę wkraczamy wraz z decyzją rządzących o przymusowej ekshumacji wszystkich ofiar katastrofy smoleńskiej wbrew woli znaczącej części rodzin" - ocenia Cezary Michalski.

Ekshumacja to naruszenie tabu. Jeśli do tego dodamy sprzeciw części rodzin ofiar katastrofy, to trzeba postawić pytanie, po co to wszystko...

"Odpowiedzi dostarczają "umiarkowani" w obozie PiS, od których docierają przecieki, że ekshumacja wszystkich ofiar jest jedynie wstępem do przygotowanego przez rząd zbiorowego uroczystego pogrzebu., którego propagandowa oprawa przyćmi sprowadzenie do Polski szczątków Słowackiego czy pogrzeb Piłsudskiego. Uroczysty zbiorowy pogrzeb ofiar katastrofy ma się stać fundamentem nowego państwa i symbolicznym końcem III RP. Nic nie szkodzi, że będzie to już drugi uroczysty pogrzeb państwowy, skoro pierwszy odbył się w państwie 'niesuwerennym' i 'obcym'" - odpowiada publicysta "Newsweeka".

"Trumienna korupcja"

Michalski zauważa, że prócz "terroru trumien" jesteśmy świadkami "trumiennej korupcji". Chodzi o postawę Kościoła wobec planowanych ekshumacji. Mimo apeli i próśb rodzin, które nie chcą otwierania grobów, Episkopat milczy.

"Są duchowni, którzy wiedzą, że PiS-owska rewolucja trumien jest bluźnierstwem - także na planie religijnym. Ale pozostają oni w zdecydowanej mniejszości. Materialna, instytucjonalna i symboliczna oferta, jaką rząd PiS ma dla Kościoła, przelicytowuje wszystko, co oferowały tej instytucji poprzednie ekipy rządzące Polską" - napisał publicysta w najnowszym wydaniu "Newsweeka".

Zobacz wideo

DOSTĘP PREMIUM