Akt Przyjęcia Chrystusa za Króla i Pana na 1050-lecie chrztu Polski

Pielgrzymi z Polski, USA, Kanady, Niemiec wezmą udział w sobotnich uroczystościach Aktu Przyjęcia Chrystusa za Króla i Pana. W mszy w sanktuarium w Łagiewnikach weźmie też udział prezydent Duda.

"Jubileuszowy Akt stanowi proklamację wyboru i przyjęcia Jezusa za Króla i Pana, poddania się Jezusowi, zawierzenia i poświęcenia Mu życia osobistego, rodzinnego i społecznego, i jako taki wyraża naszą wolę budowania królestwa Bożego" - tłumaczy w wywiadzie dla KAI bp Andrzej Czaja. Wskazał on także, że nie chodzi o kolejny akt liturgiczny, ale o głębokie zjednoczenie z Bogiem i uznanie go za swojego Pana postawą życia.

Uroczystości rozpoczną się o 10:00, skoncentrowanym wokół krzyża nabożeństwem o Bożym miłosierdziu. Uroczysta msza zacznie się dwie godziny później. Przewodniczyć jej będzie metropolita krakowski kardynał Stanisław Dziwisz.

Zwieńczeniem będzie "adoracja Najświętszego Sakramentu, w czasie której arcybiskup Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, wraz z wiernymi wypowie Akt Przyjęcia Jezusa za Króla i Pana", który zaczyna się od słów: "W Roku Jubileuszowym 1050-lecia Chrztu Polski, w roku Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia, oto my, Polacy, stajemy przed Tobą, by uznać Twoje Panowanie, poddać się Twemu Prawu, zawierzyć i poświęcić Tobie naszą Ojczyznę i cały Naród". Łagiewnickie uroczystości będą transmitowane nie tylko przez telewizję i radio o. Rydzyka ale też przez Polskie Radio.

"Pod rządmi PiS staje się katolickim państwem narodu polskiego"

Publicysta "Polityki" Adam Szostkiewicz zwraca uwagę, że sobotnia msza nie jest jedynie uroczystością religijną. Przez obecność przedstawicieli władzy "akt religijny nabierze znaczenia aktu polityczno-państwowego".

Jak ocenia Szostkiewicz, przyczyni się to "do dalszych podziałów w społeczeństwie, które przecież nie składa się z samych katolików, ale na przykład też protestantów".

"Będzie to kolejnym przykładem, że Polska pod rządami PiS staje się katolickim państwem narodu polskiego, co jest sprzeczne z konstytucją, w której Polska jest zdefiniowana jako demokratyczne państwo prawne, w której państwo i Kościół są od siebie wzajemnie autonomiczne" - przypomina publicysta.

DOSTĘP PREMIUM