Pani premier od panowania, a nie rządzenia. "W budowaniu swojego wizerunku jest perfekcjonistką"

Szuldrzyński: Rok rządów PiS to czas, kiedy Beata Szydło skrzętnie wykorzystywała "wszystkie okazje, które mogły przyczynić się do zwiększenia jej popularności". To ona firmowała wszystkie najważniejsze pomysłu rządu, z 500+ na czele. Równocześnie nie próbowała przyćmić osoby najważniejszej - prezesa PiS.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasNie od dziś wiadomo, że ocenia Jarosława Kaczyńskiego jest najważniejsza dla premierów z Prawa i Sprawiedliwości.

"Szydło nie popełniła błędu Kazimierza Marcinkiewicza i przez cały rok robiła wszystko, by pozostać lojalną wobec Jarosława Kaczyńskiego. Plan obchodów rocznicy rządu musiał zaakceptować sam Kaczyński, skoro w tym czasie był mniej aktywny medialnie. Po serii wywiadów, których udzielił w ostatnich tygodniach, dał Szydło pole do działania i przedstawienia raportu o pracach rządu" - pisze w komentarzu Michał Szułdrzyński.

Zdaniem dziennikarza "Rzeczpospolitej", może to zapewnić pani premier spokojną prace nawet do końca kadencji. "No, chyba że jaki kryzys sprawi, że PiS będzie potrzebował spektakularnego kozła ofiarnego" - ocenia.

Pani premier od panowania

Zdaniem Szułdrzyńskiego w czasie ostatniego roku Szydło wielokrotnie pokazała, że "jeśli chodzi o budowanie swojego wizerunku jest perfekcjonistką". Wykorzystała wszystkie okazje, "które mogły przyczynić się do zwiększenia jej popularności". To premier była zawsze najważniejszą osobą firmującą najważniejsze projekty rządowe, z najważniejszym 500+ na czele.

I o wysokie pozycje w rankingach popularności nie musiała się bać. "Wystarczyło tylko panowała, ale nie trzeba było rządzić" - stwierdził publicysta "Polityki".

Zobacz wideo

DOSTĘP PREMIUM