"Już przeszliśmy zapaść, więc nie wracajmy tam, gdzie byliśmy" - były wicepremier krytycznie o podatkowych pomysłach PiS

"Po to, aby dać licznym biednym, nie można zabrać nielicznym bogatym. To się nie zbilansuje. Aby ta operacja się zbilansowała, bogatsi powinni zostać bardzo wysoko obciążeni. Znikają wtedy bodźce do aktywności i przedsiębiorczości. W końcu to się społecznie i ekonomicznie nie opłaci" - mówi prof. Hausner w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej".

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Rząd zapowiedział kilka rozwiązań dotyczących podatków. Ale żaden konkretny projekt ustawy nie jest gotowy. Nawet sztandarowy pomysł z kampanii wyborczej - wprowadzenie podatku handlowego.

Na razie wiemy m.in., że jest pomysł, by najbogatsi płacili więcej. Ma w tym pomóc zniesienie 19 proc. stawki dla prowadzących działalność gospodarczą. Nad projektem pracuje min. Henryk Kowalczyk. Zniesienie liniowego dal przedsiębiorców ma być połączone z wprowadzeniem jednolitego podatku.

Jak zapowiada premier Szydło, taki podatek obowiązywać będzie od 2018 roku.

"Przez chwilę będzie można trochę więcej wydać"

Prof. Jerzy Hausner nie kryje sceptycyzmu. Ekonomista uważa, że pomysły nad którymi pracuje rząd, na dłuższą metę nie pomogą budżetowi.

"Zwiększenie podatków może doprowadzić do tego, że będzie można trochę więcej wydać, ale przez chwilę. Potem trzeba będzie ostro ciąć. Ważniejsze niż wyższe opodatkowanie jest poszerzanie bazy podatkowej. Szersza aktywność zawodowa, więcej przedsiębiorczości, wyższa produktywność - to jest bezpieczniejsza droga dla naszej gospodarki" - ocenia były wicepremier w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej".

"Z punktu widzenia rządzących może się wydać, że wystarczy wola i siła polityczna, a świat będzie taki, jaki my chcemy. Tak nie jest. Na szczęście" - dodaje prof. Hausner.

"To się nie zbilansuje"

Według prof. Hausnera, nie da się w prosty sposób za pomocą zmian w systemie podatkowym zrealizować wyborczych obietnic społecznych.

"Po to, aby dać licznym biednym, nie można zabrać nielicznym bogatym. To się nie zbilansuje. Aby ta operacja się zbilansowała, bogatsi - ale niekoniecznie bogaci - powinni zostać bardzo wysoko obciążeni. Znikają wtedy bodźce do aktywności i przedsiębiorczości. I w końcu to się społecznie i ekonomicznie nie opłaci" - podkreśla.

"Zapomnieliśmy?"

Zdaniem prof. Jerzego Hausnera, rządzący nie mogą zapominać o skutkach swoich decyzji. Tym bardziej, że jeszcze niedawno żyliśmy w zupełnie innej rzeczywistości społeczno-gospodarczej.

"Zapomnieliśmy już, że mieliśmy inflacje, która zbliżała się do trzycyfrowej? Zapomnieliśmy, że mieliśmy gigantyczne bezrobocie? Jeśli już przeszliśmy taką zapaść, to nie wracajmy tam, gdzie już byliśmy, bo to świadczyłoby o nas jak najgorzej. My o sobie mówimy: Polak mądry po szkodzie. A mądrość polega na tym, że skoro doświadczyliśmy, to wiemy, że musimy się zabezpieczyć, aby drugi raz tego samego błędu nie popełnić" - powiedział w wywiadzie dla "Rzeczpospolitą".

Prof. Hausner nie tylko krytykuje. Podpowiada też, jakie rozwiązania przyniosłyby najlepsze skutki dla budżetu. Najlepiej byłoby przywrócić trzy stawki PIT, z których zrezygnował... PiS w czasie swoich poprzednich rządów. Takie rozwiązanie, co ważne, także oznaczałoby wyższe podatki dla bogatszych.

"Rozważyłbym też takie ograniczenie preferencyjnych stawek VAT i jednoczesne obniżenie stawki podstawowej" - mówi prof. Hausner w rozmowie z "Rzeczpospolitą".

"PiS to analfabeci ekonomiczni. Oszukują Polaków">>>

DOSTĘP PREMIUM