Kuźniar: Działania PiS i rządu przy wsparciu prezydenta jawnie zmierzają do odbudowy PRL

Obecna Polska zaczyna przypominać tą orwellowską, z językiem propagandy i mentalnością czołowych doktrynerów PRL. "Jednak, by wcielać w życie wzorce z przeszłości w kraju takim jak Polska, trzeba odwoływać się do narracji katolicko-narodowej" - pisze Roman Kuźniar w ?Rzeczpospolitej?.

Były doradca ds. międzynarodowych prezydenta Bronisława Komorowskiego w tekście "Orwell, witaj w domu" w "Rz" zwraca uwagę, że pierwszy człon tej narracji, to katolicyzm toruński, „zamknięty i zaściankowy, wypierający skutecznie nauczanie Jana Pawła II”.

„Druga część tej narracji jest o tyle śmieszna, że pisowscy ideolodzy mają takie horyzonty myślenia, iż żaden z nich z prezesem włącznie nie mógłby nosić teczki za Romanem Dmowskim” - przekonuje w „Rz” Roman Kuźniar i jako przykład wymienia język jakiego używa Beata Szydło.

„Natężenie słów „naród", „państwo", „Polska" czy „interes" w tej narracji jest takie, że na przykład premier Beata Szydło nie jest niemal w stanie wypowiedzieć jednego zdania, nie odwołując się do któregoś z tych słów. A jednocześnie – świadomie lub nie, tutaj nie zawsze wiadomo – firmuje działania podejmowane przez jej ministrów, które jawnie szkodzą interesom Polski” - pisze Kuźniar.

W ocenie politologa, działania PiS zmierzają do politycznej odbudowy PRL:

A przecież kolejne działania tej formacji i rządu przy wsparciu prezydenta, począwszy od frontalnego ataku na Trybunał Konstytucyjny, jawnie zmierzają do odbudowy PRL przynajmniej w jej politycznej warstwie (nadrzędność partii nad rządem i jej przywódcy nad konstytucyjnymi organami władzy)

Dlaczego w taki razie utrzymuje się tak wysokie poparcie dla PiS? Zdaniem politologa to dowód na skuteczność nowomowy, która dociera do elektoratu partii Kaczyńskiego, oraz tęsknota części Polaków za poprzednim systemem.

„Utrzymujące się pomimo tego poparcie dla tego ugrupowania to nie tylko sprawa skuteczności orwellowskiej propagandy, sianej przez potężny koncern medialny PiS, od TVP po okolice Torunia. To także, trzeba to uznać, tęsknoty części Polaków do PRL bez ZSRR. PRL tak, ZSRR nie. Już twardogłowi komuniści sięgali niekiedy dla uwiarygodnienia swojej działalności po retorykę narodową (także generał Wojciecha Jaruzelski). Teraz już nie ma dla niej ograniczeń, a dla wzmocnienia można sięgnąć także po Kościół, nawet widać wyraźnie, że ma to charakter powierzchowny i instrumentalny” - czytamy w 'Rz".

DOSTĘP PREMIUM