"'Gliński leci'. Kaczyński potrzebuje kogoś innego do pacyfikowania kultury - Gliński to trochę giertychowska ciamciaramcia"

Wg prof. Jana Hartmana słynny występ ministra kultury w "Wiadomościach" jest dowodem na to, że "Gliński robi fru fru". "Mam nadzieję, że na odchodne minister trochę jeszcze narozrabia w PiS. Jeśli to uczyni, środowisko socjologiczne mu wybaczy epizod PiS, tak jak chętnie wybacza kolegom epizody peerelowsko-pezetpeerowskie" - ocenia na blogu filozof.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Prof. Piotr Gliński zaledwie w kilka dni dwa razy powiedział "nie" propagandowej tubie Prawa i Sprawiedliwości, czyli "Wiadomościom" TVP.

Zdaniem prof. Jana Hartmana, zachowanie "premiera z tabletu" można przeanalizować na kilka sposobów. Ale jak uważa filozof, najbardziej prawdopodobne jest to, że wicepremier i minister kultury zdecydował się na szczerość, bo "leci".

"Albo dowiedział się, że poleci, więc stroi się w piórka buntownika, żeby odejść z twarzą i mieć wjazd z powrotem do środowiska akademickiego. Albo też naprawdę się wkurzył, powiedział parę słów za dużo, gdy PiS zaczął atakować personalnie znanych działaczy społecznych (a przy tym rykoszetem ugodził w jego małżonkę), i teraz, nie mając już nic do stracenia, wali w ten bęben, ile wlezie. Lepiej wszak wylecieć z hukiem niż za kołnierz przez kuchenne drzwi" - podkreśla.

Jak ocenia Hartman, dni Glińskiego w rządzie są policzone.

"Kaczyński potrzebuje kogoś bardziej pryncypialnego i skutecznego do pacyfikowania i ideologizacji kultury. Gliński to jednak trochę giertychowska ciamciaramcia. Mam nadzieję, że na odchodne (a może zlecieć jeszcze i miesiączek, i dwa) Gliński trochę jeszcze narozrabia w PiS, ku naszej wielkiej uciesze. Jeśli to uczyni, środowisko socjologiczne z pewnością mu wybaczy epizod PiS, tak jak chętnie wybacza kolegom epizody peerelowsko-pezetpeerowskie" - napisał na blogi filozof.

Zobacz wideo

DOSTĘP PREMIUM