Według Lisa PiS chce zmienić ustrój. "Gdy władza staje się uzurpatorem, obywatel ma prawo wypowiedzieć jej posłuszeństwo"

Po 1989 r. "zawarliśmy w Polsce pewną społeczną umowę, ujętą później w konstytucji" - pisze Tomasz Lis w "Newsweeku". Ale Kaczyński i PiS - dodaje - "łamiąc prawo, nadużywając mandatu, który dostali w wyborach, tę umowę, wbrew woli obywateli, wypowiadają".

"Nieudolna władza jest całkiem skuteczna w niszczeniu ustroju i sprowadzaniu suwerena do roli poddanego" - pisze Tomasz Lis we wstępniaku do nowego "Newsweeka". Jego zdaniem, by zmienić ustrój, rządzący uciekają się metod tylko pozornie legalnych. Krokiem na tej drodze ma być "zniszczenie Trybunału Konstytucyjnego".

"Demolka" TK czy ograniczanie praw do zgromadzeń to ruchy rządu, które według dziennikarza powinny spotkać się ze zdecydowaną odpowiedzią społeczeństwa. I rzeczywiście "obudziły wielu dzielnych ludzi". Pytanie tylko, czy wystarczająco wielu. "Nadeszła chwila, by wypowiedzieć posłuszeństwo tej władzy" - napisał KOD, który wzywa do manifestacji 13 grudnia. Trzy dni wcześniej antyrządowy marsz organizuje grupa Obywatele RP.

"Gdy władza staje się uzurpatorem..."

Po transformacji ustrojowej "zawarliśmy w Polsce pewną społeczną umowę, ujętą później w konstytucji" - pisze Lis. Ale, jak dodaje, Jarosław Kaczyński i PiS, "łamiąc prawo, nadużywając mandatu, który dostali w wyborach, tę umowę, wbrew woli obywateli, wypowiadają".

"Gdy władza staje się uzurpatorem, obywatel ma prawo wypowiedzieć jej posłuszeństwo" - twierdzi redaktor naczelny tygodnika.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM