Szef resortu zdrowia: Minister powinien interweniować w samorządowe programy

Ministerstwo Zdrowia w niejasny sposób tłumaczy zapisy projektu zmian ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej. Radni z Łodzi alarmują, że szef resortu będzie mógł likwidować miejskie programy in vitro, a Konstanty Radziwiłł mówi, że samorządowe programy polityki zdrowotnej są bezpieczne, ale minister powinien interweniować, jeśli te programy nie miałyby sensu i że in vitro to metoda na skróty.

15 grudnia radni z Łodzi ostrzegali, że według proponowanych przez rząd zmian minister zdrowia będzie mógł likwidować miejskie programy in vitro. Według projektu minister mógłby zawiesić realizację programu polityki zdrowotnej na okres dwóch lat, a po upływie tego czasu "realizację programu uważa się za zakończoną".

W komunikacie Ministerstwa Zdrowia z 20 grudnia czytamy, że "dotyczy to tylko tych programów, które są opracowywane, wdrażane, realizowane i finansowane przez ministra zdrowia. Nie dotyczy to programów polityki zdrowotnej opracowywanych, wdrażanych, realizowanych i finansowanych przez samorządy". - Z projektu wynika co innego - mówi o komunikacie MZ szef łódzkiej Komisji Ochrony Zdrowia i radny PO Adam Wieczorek.

Czy miejskie programy in vitro mogą być zagrożone?

- Nie ma takiego planu - mówił minister zdrowia Konstanty Radziwiłł 22 grudnia podczas otwarcia pierwszej w Polsce Kliniki Diagnostyki i Leczenia Niepłodności w Szpitalu Matki Polki w Łodzi. Ośrodek powstał w oparciu o Program Ochrony Zdrowia Prokreacyjnego, który zastąpił krajowy program dofinansowania in vitro. Ten zakończył się w czerwcu po tym, jak wycofał się z niego rząd PiS.

- To procedura, która budzi ogromne kontrowersje i sprzeciw w dużej szczęści polskiego społeczeństwa - mówił w Łodzi minister. - Dokonano zabiegu troszkę na skróty, usiłując wmawiać zarówno zwykłym ludziom, osobom, które zmagają się z problemem niepłodności, jak i środowisku medycznemu, że niepłodnością należy się zajmować właśnie w taki sposób. In vitro jest jedynym lekarstwem, jedynym sposobem, nie ma innego, nie ma sensu tracić czasu na diagnozowanie. A to jest nieprawda z perspektywy ściśle naukowej, medycznej. Chcemy uprawić tutaj prawdziwą medycynę opartą na dowodach naukowych - mówił w Matce Polce Radziwiłł.

Jednak alarm dla miast?

Wracając do spraw lokalnych: - To spiskowe podejście do sprawy - mówił minister. - Sprowadzanie ich [samorządowych programów] do in vitro jest poważnym nadużyciem i proszę tego nie robić, bo te programy obejmują bardzo wiele różnego rodzaju przedsięwzięć. - Minister wymienił m.in. programy dotyczące wad postawy, nadciśnienia tętniczego, palenia papierosów czy otyłości. - Te programy muszą być zgodne z aktualną wiedzą medyczną - mówił - a często po prostu nie są i w związku z tym proponujemy, to znaczy prawo mówi, że te programy po prostu muszą być poddane bardziej ścisłemu nadzorowi od strony merytorycznej.

Czy więc po ewentualnych zmianach minister będzie mógł zawieszać samorządowe programy? Radziwiłł: - Oczywiście, jeżeli samorząd prowadzi program, który zwyczajnie po prostu nie ma sensu, minister zdrowia powinien móc interweniować.

W Łodzi program in vitro trwa od lipca. W tym roku zakwalifikowało się do niego 130 par. 13 z nich spodziewa się dzieci.

DOSTĘP PREMIUM