"Zmierzamy w stronę miękkiego totalitaryzmu" - ostrzega prof. Zoll

Niezawisłe sądy, to zdaniem prof. Andrzeja Zolla, "ostatnia bariera na drodze do politycznego zastraszenia Polaków przez władzę". A niszczenie sądów, które przyniosą reformy min. Zbigniewa Ziobry, "to likwidacja ostatniej instancji, do której można się odwołać, jeśli władza arbitralnie zmieni prawo wyborcze albo sfałszuje wynik wyborów".

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Jak ocenia prof. Andrzej Zoll w rozmowie z "Newsweekiem", od "pierwszego dnia rządów PiS deptany jest artykuł 7 konstytucji RP mówiący, że władza publiczna działa na podstawie i w granicach prawa".

"Obecna władza ustawodawcza i wykonawcza nie działa już na podstawie prawa, a odchodząc od prawa, za każdym razem twierdzi, że tak chce suweren. To nieprawda! Suweren dał Kaczyńskiemu zwykłą większość parlamentarną, w imię której nie można zmieniać ustroju państwa i niszczyć jego konstytucyjnych organów" - mówi były RPO i prezes Trybunału Konstytucyjnego.

Czas na sędziów

Prawo i Sprawiedliwość po podporządkowaniu sobie prokuratury i całkowitym zneutralizowaniu TK wzięło się za sądy. Najpoważniejszą zmianą, przygotowanym przez ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę, jest upolitycznienie Krajowej Rady Sądownictwa. Członków KRS nie wybieraliby sami sędziowie. Najważniejsze słowo należałoby do posłów.

Jak podkreśla prof. Zoll, to niezgodne z konstytucją, w której nie ma zapisu o tym, że to posłowie wybierają członków KRS.

Ale to nie koniec wątpliwości dotyczących pomysłów Ziobry. "Niezawisłe sądy to ostatnia bariera na drodze do politycznego zastraszenia Polaków przez władzę. Ich niszczenie to także likwidacja ostatniej instancji, do której można się odwołać, jeśli władza arbitralnie zmieni prawo wyborcze albo sfałszuje wynik wyborów" - ostrzega były prezes TK w rozmowie z Cezarym Michalskim.

"Koniec niezawisłego sądownictwa. Koniec demokracji" rzecznik KRS o pomysłach Ziobry>>>

Zdaniem prof. Zolla, jeśli sędziowie stracą niezawisłość, "staną się tylko funkcjonariuszami wymiaru sprawiedliwości". Spowoduje to, że nie będą "w świecie" traktowani jak sędziowie. "To może prowadzić do sytuacji, w której wyroki polskich sądów nie będą uznawane za granicą. Nie muszę dodawać, jaki to może mieć wpływ na nasza gospodarkę, na międzynarodowe kontakty polskiego biznesu, a wreszcie na inwestycje zagraniczne".

Prawnik zwraca też uwagę, że zależne od polityków sądy będą mogły być bronią w walce lokalnych władz z niewygodnymi przeciwnikami.

"Znaleźliśmy się poza prawem"

Jak ocenia prof. Zoll, w dzisiejszej Polsce prawo tworzone w oparciu o zapisy konstytucji przestało się liczyć. "To, co postanowi Nowogrodzka, staje się obowiązującym prawem" - stwierdził były prezes Trybunału Konstytucyjnego.

Dlatego tym, którzy pozostają wierni ustawie zasadniczej i zasadom demokracji, tak trudno znaleźć dobrą odpowiedź na działania PiS.

"Doszliśmy do takiego momentu, w którym ze względu na stosowany przez władzę argument siły znaleźliśmy się poza prawem. Prawnik nie ma tu już żadnych właściwych sobie instrumentów działania. Ktoś inny musi zadziałać. Już nie prawnicy, a obywatele. A obywatelom pozostaje protest" - uważa prof. Andrzej Zoll.

"Stójkę i szpagat zrobią, by zagarnąć wszystko" - polityk PO o reformie sądownictwa wg PiS>>>

Zobacz wideo

DOSTĘP PREMIUM