Onyszkiewicz bezlitosny: Ocena dla min. Macierewicza? Zero. "Wysyłanie na specnaz amatorów z OT to recepta na rzeź"

"Do zwalczania działań dywersyjnych szkolimy żołnierzy takich jednostek, jak GROM czy Lubliniec. Wysyłanie na specnaz słabo uzbrojonych amatorów z OT to recepta na rzeź" - ocenia Janusz Onyszkiewicz w wywiadzie dla "Polityki". Były dwukrotny szef MON nie zostawia suchej nitki na rządach Antoniego Macierewicza.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Janusz Onyszkiewicz, w skali od 1 do 6, pracę Antoniego Macierewicza ocenia na zero. Przyznaje, że "teoretycznie" są dwie sprawy, za które można byłoby pochwalić szefa MON. Ale pochwalić się nie da.

Bo podwyżki dla żołnierzy, oznaczają de facto obcięcie wydatków na modernizację armii. A budowa Obrony Terytorialnej, która jest potrzebna, budzi bardzo dużo wątpliwości. Zdaniem byłego ministra obrony, pomysły Macierewicza doprowadzą do powstania "upolitycznionego potworka".

Po co ministrowi OT?

Wątpliwości Janusza Onyszkiewicza budzi m.in. pomysł, by OT miała specjalne dowództwo.

"Wojska Obrony Terytorialnej mają działać w rozproszeniu i stosunkowo niewielkich grupach. W skali co najwyżej batalionu. To po co dowództwo? Bo mając rozbudowaną czapę dowódczą, można łatwo awansować zaufanych i sprawdzonych ideologicznie ludzi nie tylko do szczebla czy majora, jak to miało miejsce w prawidłowo budowanej strukturze OT, ale właśnie do stopnia generała. A - kto wie - z czasem może nawet znaleźć się tam przyszłego szefa Sztabu Generalnego" - tłumaczy były minister w rozmowie z Juliuszem Ćwieluchem, w najnowszej "Polityce".

Jak podkreśla Onyszkiewicz, taki scenariusz może się szybko spełnić, bo obecny szef MON "wyraźnie postawił na szybkie ścieżki kariery".

"Mam wrażenie, że wracamy do tradycji 'nie matura. lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera'. Czytając różne dokumenty opracowane w MON, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że OT ma być miejscem, gdzie będzie będą pojawiać się całkiem nowi ludzie, nieskażeni przeszłością przedrewolucyjną, bo przecież to, co Prawo i Sprawiedliwość roni, to klasyczna rewolucja pełzająca. I co nowi ludzie zastąpią profesjonalistów, których szkoliliśmy przez lata" - ocenił.

OT to nie GROM

Ci "nowi ludzie" mają też zastąpić profesjonalistów w konkretnych sytuacjach bojowych. Bo wśród zadań postawionych przed Obroną Terytorialną jest m.in. udział "w działaniach antyterrorystycznych, antydywersyjnych i antydezinformacyjnych".

"Przypomnę, że do zwalczania działań dywersyjnych szkolimy żołnierzy takich jednostek, jak GROM czy Lubliniec. Wysyłanie na specnaz słabo uzbrojonych amatorów to recepta na rzeź" - stwierdził Janusz Onyszkiewicz w wywiadzie dla "Polityki".

Jak za komuny

Zdaniem byłego dwukrotnego szefa MON, Antoni Macierewicz może zostać "zapamiętany jako najgorszy" w historii minister obrony. Choćby z powodu skali odejść z wojska doświadczonych oficerów.

Wg Onyszkiewicza, wiceprezes PiS cofa polską armię do czasów komunizmu.

"Oportunizm był wówczas jedyną receptą na przeżycie w wojsku. Macierewicz, pozbywając się z szeregów każdego, kto choćby próbuje samodzielnie myśleć, doprowadzi do zwycięstwa ducha oportunizmu. Wojsko do sprawnego działania potrzebuje stabilizacji. Wszystko, co robi minister Macierewicz, jest zaprzeczeniem tego stanu. Ludzie, nie mając poczucia bezpieczeństwa, wolą nie podejmować żadnych decyzji, bo a nuż nie spodoba się to przełożonemu. A ten już udowodnił, że ma lekka rękę do pozbywania się choćby najlepszych specjalistów" - powiedział.

W ostatnim czasie ze służby zrezygnowali między innymi: gen. Mirosław Różański - dowódca generalny sił zbrojnych, gen. Mieczysław Gocuł - szef Sztabu Generalnego, gen. Adam Duda - szef Inspektoratu Uzbrojenia.

Zobacz wideo

"To się w hełmie nie mieści" - Passent o operetce z "młokosem z Łomianek" w roli głównej >>>

DOSTĘP PREMIUM