Wycinki, wycinki i jeszcze raz wycinki. O tym ostatnio głośno. A w Lublinie? Znika kultowy baobab

Chodzi o drzewo, od lat rosnące w centrum miasta, na Placu Litewskim. To drzewo z duszą, pod którym lublinianie umawiali się na randki czy spacery. W tej chwili trwa remont Placu Litewskiego, a drzewo miało być w dalszym ciągu centralnym jego punktem. Ale okazało się, że jest tak zniszczone, że może zagrażać przechodniom. Baobab więc zniknie, a co w zamian? Może na przykład odlew z brązu?

Po tym, jak okazało się, że baobabu nie uda się już uratować, co zgodnie orzekli specjaliści od drzew – zapadła decyzja o wycince, a urzędnicy poprosili lublinian o związane z drzewem wspomnienia i zdjęcia, ale również o propozycje, co powinno pojawić się w zamian.

Zamiast baobabu maszt z flagą narodową?

Przyszło prawie 100 maili z propozycjami i wspomnieniami. Pojawił się m.in. pomysł jednego z radnych PiS, by w miejscu baobabu stanął maszt z polską flagą. Była też propozycja, by zrobić jakiś odlew obecnego baobabu i by powstało coś na kształt pomnika.

Ostatecznie: inne drzewo

Najwięcej propozycji dotyczyło jednak posadzenia w kultowym miejscu w Lublinie innego, okazałego drzewa. – Szukamy w tej chwili na terenie całej Polski odpowiedniego drzewa, które miałoby zastąpić baobab. Bierzemy pod uwagę dąb szypułkowy, co jest już uzgodnione z miejskim konserwatorem zabytków – mówi miejski architekt zieleni, Hanna Pawlikowska. Jak tłumaczy, miasto szuka drzewa, odpowiednio przygotowanego do przesadzenia. Ma być duże – w obwodzie minimum 70 cm, a wysokość – kilka a nawet kilkanaście metrów. Zgłaszają się pierwsi chętni na dostarczenie drzewa – proponowane ceny są zasadniczo różne, bo wahają się od 4 do nawet 30 tysięcy złotych. Urzędnicy analizują wszystkie oferty.

Lubelski baobab to… tak naprawdę topola czarna

Jest pomnikiem przyrody, dlatego zanim zostanie wycięta – miasto musi przeprowadzić odpowiednią procedurę administracyjną. W czwartek decyzję o wycince w formie uchwały muszą podjąć radni, a potem wypowiedzą się wojewódzkie służby ochrony przyrody. Urzędnicy liczą, że cały proces uda się zamknąć jeszcze wiosną, by nowe drzewo miało szansę się przyjąć.

A co ze starym baobabem? Miasto, po mailach od mieszkańców, zdecydowało, że drewno zostanie przekazane artystom. Wykonana przez nich sztuka będzie potem prezentowana na specjalnej wystawie.

 

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM