"Zaczadzonym władzą detoks mogą zapewnić tylko ludzie idący do lokali wyborczych"

Wg Tomasz Lisa, spadek poparcia dla PiS nie wpłynie na zmianę zachowania rządzących. "Jedyna możliwa taktyka to 'więcej tego samego'. Miło nie będzie" - ocenia szef "Newsweeka".

PiS długo cieszył się niezachwianym poparcie. Ale, po wielkiej awanturze wokół kandydatury Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej, notowania tąpnęły. Między PiS i PO jest tylko dwuprocentowa różnica.

Tomasz Lis ostrzega optymistów, którzy w spadku poparcia widzą nadzieję na upadek rządów PiS, że "wzrost notowań opozycji nie czyni jej zwycięstwa nieuchronnym". Bo w polityce "nie istnieje coś takiego jak nieuchronność".

Jak pisze redaktor naczelny "Newsweeka", w najnowszym wydaniu tygodnika, spadek poparcia nie wpłynie na otrzeźwienie w szeregach PiS. "Jakość rządzenia  się nie poprawi, koncert ekscesów, wpadek, aroganckich zachowań i wypowiedzi nie dobiegnie końca, bo zaczadzonym władzą detoks mogą zapewnić wyłącznie ludzie idący do lokali wyborczych. Ale nie po to Kaczyński tyle lat czekał na władzę, by ją tak po prostu stracić" - ocenia Lis.

Sondaże mogą za to wpłynąć na realizację trzech scenariuszy: " rozwalenia opozycji, rozwalenia budżetu i kolejne socjalne podarunki lub rozwalenia ordynacji" lub ewentualna kombinacja tych wariantów.

Tomasz Lis nie ma wątpliwości, że prezes Kaczyński szybko przystąpi do działania. "Miło nie będzie" - ocenia szef 'Newsweeka".

DOSTĘP PREMIUM