Ten chłopiec stał się symbolem bombardowań w Syrii. Teraz jego rodzice oskarżają media

W mediach pojawiły się najnowsze zdjęcia małego Syryjczyka, który stał się symbolem bombardowań w Aleppo. Jego rodzina twierdzi, że media wykorzystały ich syna, by zaatakować reżim prezydenta Asada.

Zdjęcie 5-letniego Omrana w pomarańczowym fotelu w karetce pogotowia obiegło w ubiegłym roku cały świat. Natychmiast stało się symbolem wojny w Syrii, a przede wszystkim cywilnego cierpienia w Aleppo.

Tymczasem historia przyjęła nieoczekiwany zwrot. Rodzina Omrana twierdzi, że media wykorzystały zdjęcie chłopca, by zaatakować prezydenta Syrii. Jak podaje BBC - Mohammed Daqneesh w wywiadzie z prorządowymi dziennikarzami stwierdził, że słynne zdjęcie jego syna posłużyło opozycji oraz międzynarodowym mediom do celów propagandowych. I przedstawił własną historię zdarzeń. 

Mężczyzna twierdzi, że w momencie rosyjskiego nalotu przebywał w domu, ale nie usłyszał samolotu nad głową. Dodał, że w czasie bombardowania mały Omran poniósł tylko niewielkie obrażenia i krew na głowie pochodziła z ran odniesionych przez niego, a nie przez syna. 

Twierdzi też, że chłopiec został zabrany do karetki przez „strzelca”, podczas gdy on sam szukał trojga pozostałych dzieci. Jego zdaniem dziecko nie potrzebowało specjalistycznej pomocy. Inaczej uważa lekarz, który tego dnia opatrywał chłopca. W rozmowie z BBC przyznał, że rana na głowie dziecka wymagała szwów.

"Jak można deklarować katolickość i nazywać uchodźców 'towarem'?"



DOSTĘP PREMIUM