Abp Krajewski, prawa ręka papieża Franciszka, oddał mieszkanie w Rzymie rodzinie z Syrii

"To nic nadzwyczajnego. Miłość i dzielenie się są zapisane w DNA Kościoła" - tak arcybiskup Konrad Krajewski tłumaczy w rozmowie z włoską "La Repubblicą" dlaczego udostępnił swoje mieszkanie syryjskiej rodzinie uchodźców.

Nazywany prawą ręką Franciszka, Konrad Krajewski, który niepierwszy raz pomaga potrzebującym przypomina, że jest wielu kapłanów na świecie, którzy nie od dzisiaj tak postępują. "Nie mam rodziny, jestem prostym kapłanem, zaoferowanie mojego mieszkania nic mnie nie kosztuje" - mówi duchowny w rozmowie z włoskim dziennikarzem.

Teraz Krajewski udostępnił swoje mieszkanie syryjskiej rodzinie, która przybyła do Włoch w ramach rządowego korytarza z pomocą humanitarną, a której właśnie urodziło się dziecko. Ksiądz zamieszkał w pokoju na piętrze w pobliskim biurze, gdzie na co dzień pracuje i pomaga bezdomnym. Z palcówki chętnie korzystają potrzebujący - mogą wziąć prysznic, skorzystać z usług fryzjera. Na miejscu jest też udzielana pomocy medyczna.    

Polski duchowny jest papieskim jałmużnikiem, mało znanym w kraju. Jest osobą, która w imieniu papieża pomaga potrzebującym. Konrad Krajewski już wcześniej udostępniał swoje mieszkanie w pobliżu Watykanu, a także towarzyszy nurkom w wyławianiu ciał uchodźców z Morza Śródziemnego. Choć jest arcybiskupem, to woli, by nazywać go księdzem. Jego sylwetkę przypomniała w zeszłym roku Brygida Grysiak w "Czarno na biały" w TVN24.

 
Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM