"Z przywódców strajków Solidarności już prawie żaden nie stoi przy Kaczyńskim"

- Targanie Wałęsy przed rocznicą Sierpnia to tylko zapowiedź tego, co nas czeka w roku stulecia niepodległości - przewiduje Adam Szostkiewicz.

Publicysta w swoim najnowszym wpisie w "Polityce" odnosi się do tegorocznych obchodów Sierpnia '80. Rocznicy, która - jak zauważa dziennikarz - upłynie w atmosferze szarpania Lecha Wałęsy.

"Żaden nie stoi przy Kaczyńskim"

Zdaniem Szostkiewicza, kiedy PiS szedł do władzy, oskarżał ówczesny rząd, że stoi tam, gdzie ZOMO. - Dziś co miesiąc odgradza się od ludzi kordonami policyjnymi i murem barier, a funkcjonariusze spisują skandujących „Lech Wałęsa!” - podkreśla.  

- Z robotniczych przywódców strajków prowadzących do powstania Solidarności już prawie żaden nie stoi przy Kaczyńskim, tylko przy Wałęsie i po stronie obecnej opozycji - podkreśla Szostkiewicz. I dodaje: - Na czele organizacji noszącej imię historycznej Solidarności stoi były wojskowy, który blokował Sejm, nim PiS doszedł do władzy. Blokujący wypuszczali tylko posłów Kaczyńskiego.

Walec pisowskiej poprawności

Jak więc świętować historyczne rocznice w tak podzielonym kraju? 

- Kto poprowadzi uroczystość centralną? Kaczyński, Duda czy może ktoś spoza elity PiS, lecz z autorytetem ponadpartyjnym? Tak byłoby najlepiej, ale czy mamy jeszcze kogoś takiego? - zastanawia się Szostkiewicz, jednocześnie odpowiadając: - Wszyscy umarli albo przejechał po niej walec pisowskiej poprawności historyczno-politycznej, tak jak po Wałęsie.

Właściwie tylko on mógłby tę rolę odegrać, tylko że obecna władza ma inne plany. PiS w tej roli, ojca narodu i ikony Solidarności, obsadził Lecha Kaczyńskiego. Nie ma więc mowy, by na stulecie stanęli na trybunie honorowej obok siebie ludzie PiS i inni

Na koniec Szostkiewicz stwierdza: 

- Podział jest tak głęboki, że zagraża podstawowym wartościom naszej wspólnoty: tak mocno różnimy się w rozumieniu polskości, patriotyzmu, interesów narodowych. - Na nienawiści, kłamstwach, wykluczaniu nie da się wychować patriotów - podkreśla. 

Cały wpis na blogu "Polityki" >>>

''Prawdziwy prezes to ten, który krzyczy w Sejmie, a nie występuje w TV Trwam''

DOSTĘP PREMIUM