Tego trzeba wysłuchać. Prof. Płatek bez znieczulenia o #metoo

- Akcja #metoo to wyjątkowy czas w kraju, w którym władza rozwala nam system i niszczy Konstytucję. To moment na zaprzestanie procesu umniejszania kobiet - tłumaczyła karnistka.

W czwartkowym Poranku TOK FM gościnią Doroty Warakomskiej była prof. Monika Płatek. Rozmawiano o nowej odsłonie akcji #metoo w Polsce, czyli opublikowanym w poniedziałek w "Codzienniku Feministycznym" materiale. W tekście sześć kobiet zarzuca dwóm lewicowym dziennikarzom Michałowi Wybieralskiemu z Wyborcza.pl i Jakubowi Dymkowi z "Krytyki Politycznej" molestowanie seksualne. Karnistka zapytana o powyższe zdarzenie rozpoczęła przejmujący monolog.

 - Mamy wyjątkowy czas w kraju, w którym władza niszczy nam system i Konstytucję. A Konstytucja jest umową pomiędzy obywatelami, obywatelkami i władzą. A władza okazuje lekceważenie kobietom w tym kraju.

-  #metoo to szansa na zatrzymanie procesu umniejszania kobiet. Jeśli o kobietach mówi się w kategorii ru..ania, to chce się je sprowadzić do przedmiotu - denerwowała się Monika Płatek.

- Pani profesor, nie używamy takich słów na antenie - upomniała gościnię prowadząca.

- Ale tak jest. Takimi słowami określa się kobiety. Nic mnie bardziej nie irytuje niż próba wprowadzenia w sprawę tych dziennikarzy prokuratury. I to przez ministra, który odmawia funduszów organizacjom pomagającym ofiarom m.in. molestowania.

To nie jest kwestia pojedynczego zdarzenia. To wina systemu

 - To niedobrze, że prokuratura będzie badać sprawę oskarżonych dziennikarzy- tłumaczyła Płatek, odnosząc się do sprawy z "Codziennika feministycznego". Zaznaczyła, że fakt iż  - być może nawet bardzo wierzący w swoje przekonania - mężczyźni określający się mianem feministów, molestują, świadczy o głęboko zakorzenionej w Polsce kulturze gwałtu.

 - Oskarżony pan zadziwia się, że do gwałtu może dojść także w relacji bliskiej, intymnej. Ten pan jest produktem naszych czasów. Wg definicji gwałt jest wtedy, gdy jedna ze stron nie wyraziła zgody na seks.

Zaznaczyła jednak, że tej definicji nie znają nawet policjanci, więc jest ju jeszcze dużo pracy do wykonania.

Ale dlaczego my się dziwimy, skoro w naszym kraju minister pracy i polityki społecznej mówi, że kobiety po 60. są "kapitałem społecznym"? Przecież to jest niebywale dyskryminujące. Minister zdrowia mówi, że nie przepisze tabletki "po" nawet ofierze gwałtu - to głębokie lekceważenie wobec kobiet!

Monika Płatek apelowała: pokażmy na czym polega kultura gwałtu. Mężczyźni i kobiety, oddychają powietrzem nasyconym pogardą wobec kobiet.

DOSTĘP PREMIUM