"Bezczelność Pawłowicz i Piotrowicza. To nie przypadek. To plan"

Zachowania posłów PiS na komisji i w Sejmie to tylko kolejny kamyczek do procesu rozmontowania demokracji. Degradacja parlamentaryzmu idzie pod rękę z niszczeniem Konstytucji.

Herbert, Miłosz, dwa pogrzeby i degeneracja parlamentaryzmu. Dzisiejsza "trzódka" nie napawała optymizmem, choć trudno się dziwić. Tomasz Lis podsumował dyskusję pełnym nadziei stwierdzeniem: Chyba nie dramatyzowaliśmy za bardzo?

Wczoraj na nadzwyczajnej komisji przepchnięto wszystkie poprawki PiS do ustaw o KRS i Sądzie Najwyższym. Mimo heroicznej walki posłów opozycji, nie udało się wprowadzić żadnych poprawek proponowanych przez stronę nierządową.Tomasz Wołek w piątkowym Poranku TOK FM zauważył, że trzeba zdawać sobie sprawę, że jesteśmy w momencie przejścia między ustrojami.

To nie koniec pieśni, ale straszliwa klęska demokracji. Powiem więcej, to morderstwo na dwóch fundamentach demokracji

- Znaleźliśmy się w sytuacji zamykania procesu przejmowania państwa przez PiS.Jeżeli nie znajdzie się siła społeczna, która się temu przeciwstawi, to będzie pozamiatane. Wybory samorządowe będą ostatnią próbą sił obywatelskich i energii opozycyjnej.

Tomasz Lis dodał natomiast, że to właśnie wybory samorządowe pokażą determinację władzy w manipulowaniu.

Degradacja parlamentaryzmu jest świadomym działaniem

W studio rozgorzała też dyskusja dotycząca sensu wetowania ustaw przez prezydenta.

Tomasz Wołek stwierdził, że cokolwiek zrobi głowa państwa, to niestety będzie w złej wierze. Natomiast Jacek Żakowski zauważył, że jak pokazują ostatnie miesiące, weta prezydenta odbijają się na polskiej demokracji rykoszetem.

- Bez mrugnięcia biorę te dwa weta, nawet w złej wierze. Zobaczcie, co już się dzieje w polskim sądownictwie, w kontekście sprawy śmierci ojca Ziobry. Ja po ludzku rozumiem, że sąd ucieka od orzekania w tej sprawie, bo albo postanowi tak, jak chce pan Ziobro, albo zrobi wbrew ministrowi, i wtedy będzie prześladowany.

Komentatorzy odnieśli się także bezpośrednio do wczorajszej komisji nadzwyczajnej. Dostrzegli, że nawet w PiS nastąpił rozłam i sam przedstawiciel prezydenta Paweł Mucha miał uwagi do PiS-owskich poprawek.

Z kolei Tomasz Lis zwrócił uwagę, że przykład Muchy świadczy o tym, jak PiS może być oszukany przez PiS.

Sytuacja ostatnich miesięcy pokazuje, w jak fatalnym stanie jest polski parlamentaryzm. - Nastąpiła readrianizacja prezydenta. Jakbyście widzieli dziwnie ruszający się płaszcz w jakimś gabinecie, to to jest Adrian - ironizował Żakowski.

Dodał też, mając na uwadze skandaliczne zachowanie posła Piotrowicza czy Pawłowicz, że degradacja parlamentaryzmu nie jest przypadkiem. Tu nie chodzi o to, że w Sejmie dziwnym trafem znaleźli się tacy ludzie. To rozmontowanie demokracji także na poziomie narracji, dobieranych słów, niszczenie etosu pracy posła, czy posłanki. W tę narrację wpisuje się też Atlas kotów, tak chętnie ostatnio komentowany.

- To nie jest głupota. To czyste zło - dodał Tomasz Wołek.

- Kiedy obserwuję posła Horałę z PiS, to widzę, że, gdy on kłamie, oczy mu się śmieją - kwitował Lis.

To nie jest czas na żart

Tomasz Wołek także dosadnie skomentował ostatnie wydarzenia. - To jest pogrzeb. A tak naprawdę dwa kondukty pogrzebowe SN i KRS. Nie ma miejsca na jaja. Teraz to już tylko opowieść przez powagę jest stosowna.

Komentatorzy bardzo docenili determinację posłów opozycji. Zaznaczyli, że mimo iż arytmetyka sejmowa jest nieubłagana, to walczyli dzielnie i robili, co należy.

Zastanawiając się nad tym, co jeszcze można zrobić, by ratować demokrację Wiesław Władyka odniósł się do słów Radosława Markowskiego, które padły na antenie TOK FM w tym tygodniu. - Atak jednej partii na państwo jest realizowany. Nadchodzi czas zasadniczej próby. Trzeba zrobić pełen sojusz wśród samorządów.

- Musimy być skupieni - apelował Lis.

- Skupieni, kreatywni i gotowi na ofiarność - dodał Żakowski.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM