"Błaszczak straszy uchodźcami, a bandyci w Polsce zabijają kałasznikowami" - Sienkiewicz

- Policja jest tresowana przez polityków - tak ostatnie wydarzenia komentował były minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz, który był gościem Dominiki Wielowieyskiej w Poranku TOK FM.

W ostatnią sobotę pod Wrocławiem miała miejsce strzelanina. Policjanci mieli zatrzymać złodziei okradających bankomat, na miejscu okazało się, że jeden z napastników miał broń maszynową. Otworzył ogień, w wyniku czego zginął jeden funkcjonariusz.

- To jest tragedia. To zawsze dla Policji jest wielki szok, ale to jest kluczowe wydarzenie - zaznaczał w rozmowie z Wielowieyską Sienkiewicz. - To powinien być alarm dla Policji. Jak to się stało, że polscy bandyci posługują się taką bronią? - dodał.

Były minister spraw wewnętrznych zaapelował też do Mariusza Błaszczaka.

Niech pan przestanie opowiadać o nieistniejących uchodźcach, ale niech pan się zajmie bandytami z kałasznikowami.

Gość poranka zauważył, że napastnicy to nie byli sąsiedzi zza wschodniej granicy, ale polscy obywatele. Sienkiewicz zaznaczył, że dodatkowo niepokoi fakt, że Policja jest wykorzystywana w sytuacjach absurdalnych. - Co myśleć o tym, kiedy setki policjantów asystują Kaczyńskiemu? To przecież nie ma nic wspólnego z bezpieczeństwem obywateli.

Agresja w Policji to wieloletni problem

Prowadząca pytała także o incydent z powieszenia na szubienicach portretów europosłów i braku jakiejkolwiek reakcji ze strony funkcjonariuszy.

- Obawiam się, że policja jest tresowana, by nie reagować w odniesieniu do skrajnie prawych środowisk. Idzie komunikat: Zostawcie ich to są nasi sojusznicy.

Gość Poranka pytany o raport o agresji Policji nie wyraził jednak zdumienia.

- To problem od lat. W tej służbie mundurowej jest ponad 100 tys. ludzi, tu zawsze zdarzą się tacy, którzy nadużywają władzy. Uważam, że każdy taki incydent musi natychmiast lądować u prokuratora.

- Dla mnie problemem jest to, że służby w odniesieniu do sprawy Stachowiaka, zamiast zająć się problemem w swoich strukturach, żądają od dziennikarza, który badał tę sprawę, by przekazał im, gdzie są źródła - skwitowała prowadząca.

Opozycja musi odzyskać język

Prowadząca poprosiła też Sienkiewicza o ocenę działania opozycji w kontekście przejmowania kontroli przez PiS nad SN i KRS.

- Od początku rządów PiS-u opozycja mówi, że to jest koniec demokracji, a najnowsze sondaże są, jakie są. Dla znacznej części polskich obywateli problem sądów jest niedostrzegalny i to poważny kłopot. Bo mamy zamach na Konstytucję, a obywatele się nie przejmują. Trzeba zmienić język, inaczej rozłożyć akcenty.

- Ale, jak to zrobić, jeśli to PiS od dwóch lat narzuca język? - pytała Wielowieyska.

- Przez pierwsze dwa lata każda opozycja jest w głębokiej defensywie. Teraz jest czas, żeby odzyskać pole - skwitował Sienkiewicz.

DOSTĘP PREMIUM