O jeden tweet za daleko. Tak oto Radosław Sikorski przejął retorykę Krystyny Pawłowicz

Emocjonalny wpis Radosława Sikorskiego jest reakcją na wystąpienie Beaty Szydło w Sejmie podczas debaty nad wotum nieufności dla rządu.

W czwartek (7.12) głosowano w Sejmie nad konstruktywnym wotum nieufności dla rządu Beaty Szydło, zgłoszonym przez PO. W swoim wystąpieniu premier oskarżyła opozycję o kłamstwa i szkodzenie państwu. Wypomniała Platformie afery, które wybuchły podczas jej rządów w tym hazardową i Amber Gold.

Jej słowa ostro skomentował na Twitterze były szef dyplomacji, Radosław Sikorski. Posunął się do nazwania Szydło "wrednym babsztylem".


Część komentatorów pochwaliła Sikorskiego, ale przeważają komentarze pełne oburzenia:

Choć zachowanie strony rządzącej było skandaliczne (premier, prezes i prawie wszyscy posłowie opuścili salę plenarną podczas wystąpień opozycji), to nijak nie usprawiedliwia to nazwania urzędującej premier "wrednym babsztylem". Dodatkowo zastanawia fakt, czy podobnego, poniżającego określenia, użyto by wobec mężczyzny. W zeszły piątek Jacek Żakowski mówił o degradacji parlamentaryzmu przez stronę rządzącą. Zaznaczał, że takie zachowania niszczą społeczeństwo obywatelskie, ułatwiają PiS-owi zamach na Konstytucję. Dziwne, że Radosław Sikorski postanowił wpisać się swoim komentarzem w retorykę degradującą język debaty publicznej.

Czytaj też: "Rosja i prezydent zostali poniżeni". Decyzja MKOl pogrąży Putina tuż przed wyborami?

Opozycja chciała odwołać Szydło, ale najpierw premier wygłosiła mowę. 'Ten wniosek obraża inteligencję Polaków'

DOSTĘP PREMIUM