Prezydent odmówił powołania sędziów i nie chce tego uzasadnić. Żurek:"Nie, bo nie"

Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę osób, których powołania na sędziów odmówił w zeszłym roku Prezydent Andrzej Duda.

Latem 2016 r. Prezydent Andrzej Duda odmówił, nie przedstawiając uzasadnienia, powołania trzech sędziów na stanowiska w sądach wyższego szczebla oraz jednego kandydata na sędziego na pierwsze stanowisko sędziowskie. Wcześniej pozytywne opinie na temat kandydatów wydała Krajowa Rada Sądownictwa.

Niepowołani sędziowie zaskarżyli postanowienie Prezydenta do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

NSA oddalił jednak skargę. Uznał, że powoływanie sędziów jest prerogatywą prezydenta i nie podlega kontroli sądowej.

- Szanuję opinię NSA, ale się z nią nie zgadzam. Znam okoliczności tej sprawy bardzo dobrze. W mojej opinii, akt nominacji sędziowskiej przez prezydenta jest aktem uroczystym, ale to nie akt władczy - mówił w TOK FM sędzia Waldemar Żurek, rzecznik KRS. - NSA uznał, że skoro akt nie jest administracyjny, to ocenianie go nie leży w jego kompetencjach. Ale to jest średniowieczne myślenie - ocenił.

Czytaj też: Ręczne sterowanie min. Ziobry. Miał do wyboru trzy nazwiska - nie wybrał żadnego. A powinien


- Jeżeli prezydent może powiedzieć "nie, bo nie", to zostawiamy tych ludzi na lodzie. Oni podporządkowują swoje życie konkursowi na stanowisko sędziego, wygrywają ten konkurs i nagle nie dostają nominacji. I nie wiedzą czemu. Ich otocznie też nie wie i może się zastanawiać, czy mają jakąś plamę na życiorysie. To jest napiętnowanie - kontynuował Żurek. Jego zdaniem, kwestia nominacji sędziów nie jest doprecyzowana w polskim prawie. - Chciałbym, żeby ci sędziowie zgłosili się do Strasburga, ciekawe co by zrobił sąd europejski - mówił.

- Kto w takim razie kontroluje prezydenta? - pytała prowadząca audycję Agata Kowalska.

- Instytucją, która mogłaby rozstrzygnąć taki spór, mógłby być Trybunał Konstytucyjny, ale wiemy, jak obecnie wygląda sytuacja - odpowiedział Żurek.

- Właśnie kończy się "dożynanie" SN i KRS, a przed Sejmem pusto. Dlaczego nie ma świec i okrzyków? - dopytywała Agata Kowalska.

Zdaniem rzecznika KRS, powodem może być kampania oczerniania sędziów. Twierdzi też, że ludzie mogą być już zmęczeni tym tematem, który jest w dodatku dość zawiły, zbliżają się też święta. Dodaje też, że środowisko sędziowskie nie jest biegłe w "budowaniu PR".

DOSTĘP PREMIUM