Prawdziwy powód, dlaczego PiS potrzebuje Morawieckiego? Walczą o głosy tej grupy

Nie milkną komentarze po wczorajszej rezygnacji Beaty Szydło ze stanowiska premiera. Goście Karoliny Lewickiej w audycji TOK FM starali się rozgryźć plan, który Jarosław Kaczyński realizuje poprzez rekonstrukcję rządu.

Zdaniem Agnieszki Wiśniewskiej z Krytyki Politycznej "serial rekonstrukcyjny" ma być tematem zastępczym, który przykryje zmiany w sądownictwie. - Media żyją pytaniami o to, kto zastąpi kogo, robią wielkie analizy tweetów polityków, a w tle PiS robi, co chce z sądownictwem i ordynacją. Nie traćmy tego z oczu - apeluje.

Jej zdaniem zmiana na stanowisku premiera oznacza też zmianę polityki rządu odnośnie do realizowania zadań długofalowych. - Beata Szydło jest twarzą polityki skuteczności, twarzą 500 plus. Pokazała, że jej rząd może szybko zmieniać sądy, emerytury, szkolnictwo, realizować obietnice wyborcze. Teraz PiS ma zaufanie wyborców i może sobie pozwolić na działania, które zajmą więcej czasu. Ten etap ma firmować Morawiecki - twierdzi. - Przy okazji rezygnacji Szydło usłyszeliśmy przecież, że pojawiły się nowe zadania. To nie będą plany szybkiej realizacji - dodaje.

Zdaniem prof. Agnieszka Rothert rekonstrukcja może być też narzędziem Jarosława Kaczyńskiego do rozgrywek wewnątrz partii. - Może chodzi o relacje z ministrem Ziobrą. Myślę, że ta telenowela będzie miała więcej odsłon. Kaczyński jest znany z tego, że buduje napięcie, robi kryzys i potem nim zarządza w myśl zasady "dziel i rządź" - mówi.

Dlaczego Kaczyński nie zdecydował się sam zostać premierem?

- Może chodzić o jego wiek, czynnik biologiczny. Może myśli już o następcach - zastanawia się Rothert.

Agnieszka Wiśniewska zauważa, że stanowisko premiera oznaczałoby dla Kaczyńskiego przeładowanie obowiązkami. Do kierowania partią doszłyby zadania administracyjne. Jej zdaniem Mateusz Morawiecki może też przyciągnąć nowy, centrowy elektorat. - Przecież przed wyborami PiS chowa niewygodnych polityków. - Morawiecki jest nowy, nowoczesny, zna się na gospodarce, umie się odnaleźć za granicą. To się spodoba centrowym wyborcom - zauważa.

Czytaj też: Ten epizod w karierze Morawieckiego jest jak klątwa. "Tym łatwo podburzyć elektorat"

Publicystka Krytyki Politycznej ocenia, że sprawowanie urzędu premiera będzie dla Morawickiego sprawdzianem. - Kreślił duże projekty, które nie mogły być realizowane, bo miał za mało władzy. Teraz nie ma już wymówki - mówi.

Zdaniem Michała Kolanki z "Rzeczpospolitej" "mgła rekonstrukcyjna" nie jest zasłoną dymną dla zmian w sądownictwie, bo nie trzeba ich ukrywać - i tak nie szkodzą PiSowi.
- Może prezes zaczął z jakiegoś powodu źle oceniać Szydło? A może potrzebuje Morawieckiego do reprezentowania rządu za granicą? - zastanawia się. - Ten "serial" nie zaszkodzi PiSowi w sondażach.Elektorat nie przejmuje się "jakąśtam" zmianą ministrów.

Uważa też, że Jarosław Kaczyński nie chce zostać premierem, bo wtedy jego następca na tym stanowisku byłby też jego następcą w partii.

Całej rozmowy posłuchasz tu:

DOSTĘP PREMIUM