Tego już za wiele. Oto, jak Kaczyński wyprowadził warszawiaków z równowagi

Każdy, kto wczoraj wybrał się na Krakowskie Przedmieście podziwiać świąteczne iluminacje natknął się na niemiłą niespodziankę. - Pod jakimiś taśmami musieliśmy przemykać, żeby dostać się do hotelu - skarżyła się turystka.

Miliony światełek, fantazyjne figury... i kordony policji. Część Krakowskiego Przedmieścia została całkowicie wyłączona z użytku ze względu na obchody miesięcznicy smoleńskiej.

- Przyjechałam specjalnie z Gdańska, słyszałam, że Warszawa jest tak pięknie ozdobiona - tłumaczyła reporterowi TOK FM Michałowi Janczurze turystka.

Jednak świąteczną atmosferę skutecznie niszczyły barierki porozstawiane po całym Krakowskim Przedmieściu, migające radiowozy i policjanci porozstawiani w każdym punkcie Krakowskiego Przedmieścia i Starego Miasta. Przez względy bezpieczeństwa nie dało się nawet przejść z jednej strony Placu Zamkowego na drugi. Choinka została natomiast całkowicie odgrodzona od zwiedzających.

Jak można nie uszanować zbliżających się Świąt tylko po to, by co miesiąc powtarzać to samo?

denerwował się spacerowicz. Poza miesięcznicą organizowana była oczywiście kontrmiesięcznica. W związku z tym, tuż przy kiermaszu świątecznym pod Kolumną Zygmunta, zamiast kolęd było słychać Obywateli RP.

Natomiast Jarosław Kaczyński w ramach 92. miesięcznicy obiecywał, że zadaniem PiS-u jest przywrócenie Polsce przyzwoitości i normalności.

Kaczyński sugeruje, kiedy skończą się miesięcznice. "Po 96 marszach, a ofiar było 96"

DOSTĘP PREMIUM