Trudno opanować śmiech. Gowin o pięknej jagiellońskiej twarzy Polski, którą prezentuje Morawiecki

- Pytanie, za co odwołano panią premier, jest nieprecyzyjne. Trzeba wytłumaczyć nie "za co", ale "dlaczego" - Jarosław Gowin żonglował słowami w Poranku TOK FM.

Minister nauki i szkolnictwa wyższego tłumaczył Piotrowi Kraśce, że przyczyn zmiany na stanowisku premiera jest kilka. - Niezbędne jest położenie akcentu na gospodarkę. Musimy inaczej położyć akcenty w polityce międzynarodowej i odeprzeć ataki, w ramach których Polskę przedstawia się jako naród ksenofobów i rasistów. Chcemy pokazać piękną twarz jagiellońskiej Polski - podsumował Gowin.

 - A Beata Szydło tej pięknej twarzy jagiellońskiej Polski nie była w stanie pokazać? - pytał prowadzący.

Gowin kluczył, że potrzebny jest powiew świeżości. Kraśce udało się też uzyskać od Jarosława Gowina cenną deklarację, a mianowicie to, że "nie ma nic pejoratywnego w przynależności do elit". To dość oryginalne stwierdzenie, jak na członka rządu, który słowu "elita" nadał tak negatywny wydźwięk, że dziś służy niemal jako wyzwisko. Dziś Mateusz Morawiecki jest więc małym wizerunkowym kłopotem, jako były prezes banku i człowiek niezwykle zamożny.

Zamieszanie w resortach

Poproszony przez prowadzącego o wymienienie słabych punktów w zarządzaniu Szydło, Gowin stwierdził, że rząd utknął w resortowości.

- To znaczy, że premier nie panowała nad resortami?- dopytywał prowadzący.

- To przekleństwo wszystkich rządów - uciął Gowin.

Piotr Kraśko poruszył temat filmu, który prof. Adam Strzembosz nagrał dla prezydenta Dudy. Prosi w nim głowę państwa, by zawetował ustawy o KRS i SN.

  Przy całym ogromnym szacunku i uznaniu zasług Adama Strzembosza muszę stwierdzić, że reprezentuje punkt widzenia korporacji prawniczych. A ludzie nie są zadowoleni z tego, jak funkcjonuje wymiar sprawiedliwości.

Pytany o zmiany w mianowaniu sędziów SN stwierdził, że nie ma w tym absolutnie nic niebezpiecznego. - Posłowie są reprezentantami narodu - stwierdził minister i tym samym dał do zrozumienia, że forsowane przez PiS zmiany nie są po to, by załatwiać partykularne polityczne interesy, ale reprezentować obywateli.

Dodał też, że jego ugrupowanie ma zamiar dziś zgłosić szereg poprawek do ustawy o samorządach, m.in. o wydłużeniu kadencji do 5 lat. Zapewnił też, że zapis o dwukadencyjności nie będzie działał wstecz.

DOSTĘP PREMIUM